Czwartkowym porankiem do punktów kolportażu w całych Węgrzech trafił magazyn Top 100 legjobb magyar bor. Owy ranking najlepszych węgierski...

Czwartkowym porankiem do punktów kolportażu w całych Węgrzech trafił magazyn Top 100 legjobb magyar bor. Owy ranking najlepszych węgierskich win ukazuje się od kilku lat jako wydanie specjalne gazety Népszabadság, jednak po zamknięciu tego medium postanowiono kontynuuować jego chlubną tradycję przy współpracy z firmą Winelovers, która jest jednym z ważniejszych animatorów życia winiarskiego na Węgrzech. Magazyn posiada 100 stron, oprócz oceny poszczególnych win znajdują się w nim wywiady, prezentacje winiarni oraz innych organizacji związanych z szeroko pojętą kulturą winiarską. W tym roku szczególne miejsce zarezerwowano dla Tokaju. Znajdziemy tu wywiad z László Szilágyim z winnicy Gizella Pince, w cyklu Tokaj Arcai (Twarze Tokaju), są tu także artykuły przybliżające sylwetki tutajeszych winiarzy - Istvána Szepsyego oraz jego syna, Andrása Bacsó (Oremus), Károlya Átsa (Grand Tokaj) oraz Zoltána Demetera. Oprócz nich na łamach magazynu znajdziemy również krótkie notki o działających w regionie stowarzyszeniach i organizacjach, takich jak Tokaji Borlovagrend (Tokajskie Bractwo Winiarskie) czy Tokaji Alapítvány (Fundacja Tokajska).

 

Top 100. Jak co roku, a jednak trochę inaczej... (fot. własna)
Artykuły artykułami, ale najważniejszy w takich magazynach jest oczywiście ranking - to on przyciąga czytelników. W tym roku 21 węgierskich specjalistów posiadających tytuł DipWSET oceniało 210 win nagrodzonych w innych konkursach (VinAgora, DWWA, Magyar Bormustra) lub zgłoszonych do konkursu przez winiarzy, handlarzy, sommelierów i innych przedstawicieli rynku winiarskiego. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów zwyciężcą zostało wytrawne białe wino, a nie jak do tej pory - Tokaje Aszú. Istotna jest także zmiana trendów - w pierwszej dziesiątce rankingu znajduje się 6 czerwonych win, z czego 5 pochodzi z południa Węgier (Villány i Szekszárd). Tegorocznym zwyciężcą został Barát Hárslevelű 2015 z Gizella Pince, z której wywodzi się także zdobywca 3 miejsca - Dénes Aszú. Rozdzieliło je Fekete-Hegy Cabernet Franc Selection z znajdującej się w Villány winnicy Bock Borászat. Kolejne miejsca w dziesiątce zajeli: Villányi Franc 2011 z Mokos Csaladi Pincészet, Tamás Válogatás 2013 z Lics Pincészet, Syrah Reserve 2012 z Mészáros Borház, Faluhely Szekszárdi Kékfrankos Válogatás 2013 z Bodri Pincészet, Tokaji Aszú 6 puttonyos 2013 z Sajgó Pincészet - Tolcsva Bor, Lónyai Hárslevelű z Tokaj Kikelet Pince oraz Evangelista Cabernet Franc 2012 z Ikon Borászat. Łącznie w rankingu znalazły się 44 wina białe, 33 wina czerwone, 21 win deserowych oraz 2 wina musujące.

 

Autor zwycięskiego wina - László Szilágyi (fot. własna)
Spośród szczepów na lidera wśród białych win powoli wysuwa się Hárslevelű, choć w rankingu najwięcej win powstało z Olaszrizlinga. Spośród wysoko ocenionych win czerwonych wyraźnie dominuje Cabernet Franc. Warto spojrzeć na ów ranking również przez pryzmat regionów winiarskich. Można zauważyć dominację Tokaju, sporo też Szekszárdu, Villány, Egeru, następnie mamy kilka win z nad Balatonu. Pozostałe regiony reprezentowane przez jedno-dwa wina. Ciekawostką jest obecność win Frigyesa Botta ze Słowacji. Oczywiście należy podkreślić, że mimo oceny specjalistów branży winiarskiej każdy taki ranking jest silnie subiektywny - między innymi dlatego, że grono win spośród których wybierane jest stosunkowo wąskie, brak w nim win od niektórych największych winiarskich nazwisk (np Szepsyego), zaś inne obecne na liście trunki znajdują się na rynku od kilku lat. Mimo wszystko jest ona ciekawym obrazem tutejszego świata winiarskiego, pewnym wyznacznikiem trendów panujących w branży. Na deser załączam kompletną listę wyróżnionych win.

TOP100:
1. Gizella Pince Barát Hárslevelű 2015
2. Bock Borászat Fekete-hegy Cabernet Franc Selection 2012
3. Gizella Pince Dénes Aszú 2013
4. Mokos Családi Pincészet Villányi Franc 2011
5. Lics Pincészet Tamás Válogatás 2013
6. Mészáros Borház Syrah Reserve 2012
7. Bodri Pincészet Faluhely Szekszárd Kékfrankos Válogatás 2013
8. Sajgó Pincészet - Tolcsva-Bor Tokaji 6 puttonyos Aszú 2013
9. Tokaji Kikelet Pince Lónyai Hárslevelű 2015
10. Ikon Borászat Evangelista Cabernet Franc 2012
11. Mészáros Borház Grand Antiqua Cuvée 2012
12. Vincze Borászat Arcanum Egri Bikavér 2012
13. Mikóczi Pincészet Szekszárdi Cabernet Sauvignon 2011
14. Béres Szőlőbirtok Tokaji Furmint 2014
15. Vineum Borház Dongó Furmint 2013
16. Füleky Pincészet Tokaji Aszú 6 puttonyos 2007
17. Chateau Dereszla Pincészet Aszúeszencia 2008
18. Fritz Borház Medicina Cuvée 2012
19. Heimann Családi Birtok Barbar 2012
20. Vinatus Pincészete Crassus Cuvée 2012
21. Disznókő Szőlőbirtok Sárga Borház Tokaji Aszú 5 puttonyos 2013
22. Tokaj-Hétszőlő Szőlőbirtok Aszú 5 puttonyos 2008
23. Mokos Családi Pincészet Cabernet Sauvignon Barrique 2011
24. Dobosi Pincészet Bio Kéknyelű 2014
25. Holdvölgy Expression Becsek Hárslevelű 2009
26. Vincze Borászat Arcanum Kékfrankos 2011
27. Egri Borvár - Tóth Ferenc Pincészete Várvédő 2011
28. Egri Borvár - Tóth Ferenc Pincészete Egri Bikavér Superior 2013
29. Attila Pince Egri Cabernet Franc 2008
30. Figula Pincészet Öreghegyi Cabernet Sauvignon Hordóválogatás 2011
31. Csányi Pincészet Kővilláa Válogatás Cabernet Sauvignon 2012
32. Hilltop Neszmély Zrt. Prémium Olaszrizling 2015
33. Patricius Borház Tokaji Aszú 6 puttonyos 2007
34. Pannon Tokaj Pincészet Tokaji Dominium Muscat Lunel Aszú 6 puttonyos 2013
35. Balassa Bor Kft. Tokaj Villő Mézes-Mály Furmint 2015
36. Homola Pincészet Hajnóczy Olaszrizling 2014
37. Varsányi Pincészet Vérpeleti Olaszrizling 2014
38. Bussay Pince Csörnyeföldi Szürkebarát 2013
39. Polgár Pincészet Villányi Cabernet Franc 2011
40. Figula Pincészet Sáfránykert Olaszrizling 2014
41. Füleky Pincészet Tokaji Furmint 2013
42. Csendes Dűlő Szőlőbirtok Kéknyelű 2013
43. Lelovits Tamás Pincészete Ákos Cuvée 2011
44. Kreinbacher Birtok Prestige Brut
45. Grand Tokaj Tokaji Aszú 5 puttonyos 2013
46. Gál Tibor Pincészet Titi Bikavér 2013
47. Chateau Dereszla Tokaji Aszú 5 puttonyos 2009
48. Dobogó Pincészet Tokaji Aszú 6 puttonyos 2007
49. Balassa Bor Kft. Tokaji Aszú Villő 2013
50. Pelle Pince Makovicza Hárslevelű 2015
51. Weimert Gábor Tramini 2015
52. St. Andrea Pincészet Valóban Méltó 2012
53. Béres Szőlőbirtok Béres Tokaji Aszú 5 puttonyos 2008
54. Kiss István - Fitomark Tokaji Borház Sissi Tokaji 6 puttonyos Aszú 2008
55. Kiss István - Fitomark Tokaji Borház Tokaji Hárslevelű Aszú 6 puttonyos 2007
56. Rókusfalvy Birtok Pinot Noir 2013
57. Bott Frigyes Kadarka 2015
58. Dobogó Pincészet Tokaji Furmint 2014
59. Vida Borbirtok Hidaspetre Kékfrankos 2014
60. Koch Borászat Hajós-Bajai Cserszegi Fűszeres 2015
61. Gál Szőlőbirtok és Pincészet Gál Cserszegi Fűszeres 2015
62. Tokaj-Portius Pincészet Furmintage 2013
63. Tokaj-Oremus Tokaji Aszú 5 puttonyos 2007
64. Heumann Pincészet Lagona 2012
65. Lics Pincészet Szekszárdi Bikavér 2015
66. Bodrog Borműhely Mesés Furmint 2013
67. Geszler Családi Pincészet MáMÓR Móri Chardonnay 2015
68. Pajzos-Megyer Tokaji Furmint Selection 2013
69. Petrányi Pince Petrányi Tramini 2015
70. Kristinus Borbirtok Sauvignon Blanc Válogatás 2015
71. Matias Borászat Rajnai Rizling 2013
72. Tornai Pincészet Nagy-Somlói Top Selection Tramini 2013
73. Légli Szőlőbirtok Pezsgő 2013 (Méthode Traditionnelle)
74. Frittmann Borászat Generosa 2015
75. Garamvári Szőlőbirtok Sauvignon Blanc 2015
76. Kislaki - Légli Géza Matacs Chardonnay 2015
77. Szent Tamás Szőlőbirtok és Pincészet Nyulászó Szamorodni Édes 2013
78. Sauska Tokaj Medve Furmint 2013
79. Etyeki Kúria Borgazdaság Chardonnay 2013
80. Tokaj Nobilis Szőlőbirtok Barakonyi Furmint 2015
81. Tokaj Montium Barna Furmint 2015
82. Koch Borászat Hajós-Bajai Irsai Olivér 2015
83. Hangavári Borászat Tokaji Aszúeszencia 2007
84. Szentesi Pince Zengő 2012
85. Jásdi Pince Lőczedombi Olaszrizling 2015
86. Guden Kisbirtok Kertmög Csopaki Olaszrizling 2013
87. Kovács Borház Fajzat 2014
88. Szent Donát Birtok Márga Furmint 2013
89. Bott Frigyes Hárslevelű 2015
90. Eszterbauer Borászat Tivald Szekszárdi Cabernet Sauvignong 2013
91. Csányi Pincészet Chateau Telki Villányi Alex Cuvée 2011
92. Malatinszky Kúria Noblesse Cabernet Franc 2013
93. Ruppert Borház Villányi Franc 2012
94. Büttner Bormanufaktúra Zöld Veltelíni 2015
95. Kikelet Pince Tokaji Szamorodni Édes 2012
96. Kislaki - Légli Gézi Kislak 2011
97. Molnár Borház Paulus Ezerjó 2015
98. Barta Pince Öreg Király Furmint 2013
99. Holdvölgy Signature 2011
100. Hagymási Pincészet Olaszrizling 2013.

Rzadko kiedy latam samolotem, dlatego też niezbyt często zdarza mi się degustować serwowane tam wina. Zwłaszcza, jeśli mowa tu o lotach na ...

Rzadko kiedy latam samolotem, dlatego też niezbyt często zdarza mi się degustować serwowane tam wina. Zwłaszcza, jeśli mowa tu o lotach na krótkich dystansach, gdzie zwykle każą sobie płacić niemałe przecież pieniądze za malutką buteleczkę, będącą równowartością jednego kieliszka. Lecąc na Maderę postanowiłem jednak skorzystać z oferty Air Berlin i skosztowałem jedyne znajdujące się w ofercie białe wino, czyli Stift Kloster Neubur Grüner Veltliner 2015. Powstaje ono w Stiftskellerei Kloster Neuburg, czyli piwnicach opactwa Kanoników Regularnych z Klosterneuburg, położonego w Dolnej Austrii, a szczycących się tytułem najstarszej austriackiej posiadłości winiarskiej.

 

Przyjemne wino w przyzwoitej cenie (fot. własna)
Owy Grüner Veltliner, jak przystało na typowego przedstawiciela swego gatunku dojrzewa w tankach, co pozwala zachować jego orzeźwiający charakter. Posiada słomkową barwę, w nosie wyczuwalne są cytrusy, w szczególności grapefruit, nuty pieprzne, miód. W ustach znajdziemy zaś mineralność, cytrusy, lekką pikantność. Przyjemna, choć niezbyt wysoka (5,8 g/l) kwasowość dodaje mu świeżości. Na finiszu pojawiają się nuty papierówki. Niestety wino jest trochę wodniste, co automatycznie obniża moją ocenę. Generalnie przyjemne, pijalne, proste wino, takie, jakiego moglibyśmy się spodziewać za całe 4 euro w samolocie. Ocena: **/***.

W gorączce wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych warto poruszyć temat wina, które od zarania państwowości towarzyszyło przywódcom n...

W gorączce wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych warto poruszyć temat wina, które od zarania państwowości towarzyszyło przywódcom największego dziś supermocarstwa globu. Winem świętowano uzyskanie niepodległości, a i później zagościło ono rónież na stołach Białego Domu. Jednakże wraz z kolejnymi dziesięcioleciami i prezydentami zmieniały się także gusty - choć nie każdy prezydent był fanem wina, każdy z nich traktował nim swoich gości.

 

Jerzy Waszyngton - wielki fan Madery (źródło: www.en.wikipedia.org)

Zacznijmy jednak od początku. Kiedy Stany Zjednoczone były jeszcze zlepkiem kolonii pod Brytyjskim Berłem, a Jerzy Waszyngton młodym plantatorem w Wirginii, zamówił u angielskich kupców około 475 litrów Madery, która dotarła do jego posiadłości w Mount Vernon rok później. Śmiało można stwierdzić, że Madera przypadła przyszłemu prezydentowi do gustu, ponieważ 3 lata później zamówił kolejne 475 litrów bezpośrednio od producentów z wyspy, prosząc o "oleiste, bogate Wino". Wg wspomnień jego przybranej wnuczki Nelly, po kolacji wypijał 3 kieliszki tegoż wina. Przyczynił się także do jego ówczesnej popularności - winem tym świętowano uzyskanie niepodległości.

 

Thomas Jefferson - wielbiciel Bordeaux (źródło: www.en.wikipedia.org)

Kolejnym wielkim miłośnikiem wina, który został wybrany na stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych był Thomas Jefferson. Choć kolekcjonował wina od młodości, jego prawdziwa przygoda zaczęła się, kiedy został wysłany w roli ambasadora do Francji. 5-letni pobyt na kontynencie zaowocował zdobyciem olbrzymiej wiedzy (jego notatki pełne są informacji o terroir, szczepach, klimacie itp.) oraz zgromadzeniem pokaźnej kolekcji, która rosła również po objęciu stanowiska prezydenta. Jefferson wierzył, że jego rodzinna Wirginia jest idealnym miejscem dla winnej latorośli - i choć jego własna winnica okazała się fiaskiem - to dwieście lat później produkuje się tu winogrona, chociażby w winnicy należącej do.... Donalda Trumpa.


James Buchanan również uwielbiał Maderę (źródło: www.en.wikipedia.org)

Spora część kolejnych prezydentów lubowała w Maderze lub Szampanach. Do fanów pierwszego trunku można zaliczyć rodzinę Adamsów (John i John Quincy), a także Jamesa Buchanana (wydawał równowartość dzisiejszych 80000 dolarów rocznie na wino), w drugim zaś lubowali się m.in. James Madison, James Monroe, John Tyler, James K. Polk czy też Ulysses S. Grant, również sprowadzając pokaźne ilości musującego złota z Francji. Późniejsi gospodarze Białego Domu mieli inne preferencje i rzadko kiedy w ich gusta trafiało wino. Wyjątkami byli lubujący się w Tokaju Calvin Coolidge oraz Herbert Hoover, który na łożu śmierci zażyczył sobie wytrawne Martini. 

 

Ronald Reagan wznosi toast (źródło: www.commons.wikimedia.org) 
Wino wróciło na salony z Richardem Nixonem, który wprowadził do Białego Domu trunki z Kalifornii. On sam lubował się w wyrobach wielkich producentów z Bordeaux - Château Margaux oraz Château Lafite Rotschild, które trzymał tylko dla siebie, każąc gościom serwować tańsze i mniej prestiżowe alkohole. Prawdziwy boom na kalifornijskie wina nastąpił za prezydentury Ronalda Reagana, który jako pierwszy zaserwował gościom Zinfandela. Za jego kandencji w Białym Domu podawano jedynie krajowe trunki. 


Barack Obama preferuje piwo, aniżeli wino... (źródło: www.en.wikipedia.org)

W ten sposób dotarliśmy do teraźniejszości, w której - ostatnich kilka głów Stanów Zjednoczonych, nie było wielkimi fanami wina, preferując nad nie inne wykwintne trunki, lub też jak obecny prezydent - Barack Obama - piwo. Jednakże preferencje preferencjami a etykieta etykietą - dostojnych gości nie przystoi witać piwem, dlatego też gospodarz Białego Domu częstuje swoich gości krajowymi winami, zaś do jego ulubionych należy musujące Domaine Chandon Blanc de Noirs, oczywiście z Kalifornii. A co wiemy o obecnych kandydatach? Donald Trump posiada własną winnicę w Wirginii, która produkuje wysoko oceniane wina (o metodzie nabycia nie będę wspominał, kto chce - może przeczytać więcej tu), choć on sam w ogóle nie spożywa alkoholu. Natomiast Hillary Clinton znana jest w winiarskim świecie z tego, że przyczyniła się do popularyzacji lodów z winem. Ale to nie jedyne jej związki z tym szlachetnym trunkiem - uwielbia ona wznosić toasty, a jeden z jej darczyńców jest właścicielem winnicy - o jakże ciekawej nazwie - Clinton Vineyards.


Clinton czy Trump - decyzja zapadnie już dzisiaj (źródło: www.commons.wikimedia.org)
Bez względu na to kto zostanie gospodarzem Białego Domu - prawdopodobnie wino nie zniknie z salonów i wciąż będzie służyło do obsługi gości. Nowością jest fakt, że być może po raz pierwszy pojawi się tam wino z nazwiskiem... aktualnego prezydenta. 

Źródła:
http://www.bravotv.com/blogs/did-hillary-clinton-invent-wine-ice-cream
http://nypost.com/2014/10/18/what-every-president-drank/
http://blog.personalwine.com/5-us-presidents-favorite-wines
http://winefornormalpeople.com/four-wine-loving-us-presidents/
http://wineamerica.org/news/5-presidents-we-want-to-drink-wine-with
http://freebeacon.com/issues/hillary-drinks/
https://en.wikipedia.org/wiki/Trump_Winery

Niecałe 25 kilometrów na południowy-wschód od Budapesztu znajdują się pierwsze winnice położone w regionie winiarskim Kunság (Kumania). Jeg...

Niecałe 25 kilometrów na południowy-wschód od Budapesztu znajdują się pierwsze winnice położone w regionie winiarskim Kunság (Kumania). Jego nazwa pochodzi od plemienia Kumanów, którzy przybyli na te ziemie w XIII wieku na zaproszenie króla Béli IV. Jest to największy, ale zarazem najmniej odkryty i doceniany region winiarski Węgier. Powierzchnia nasadzeń wynosi 27 903 hektarów, co stanowi 1/4 całości upraw winnej latorośli w kraju Madziarów. Rozpościera się on na równinie między Dunajem a Cisą, głównie na podłożu piaszczystym i lessowym. Winorośl uprawia się tu co najmniej od dziesięciu stuleci, o czym świadczy chociażby list założycielski opactwa w Hronským Beňadiku (1075 r.), które otrzymało od króla Gézy I. kilka tutejszych winnic. Uprawa nie wykraczała jednak poza kilka tutejszych wzgórz, gdyż ówcześnie nie postrzegano tych obszarów jako dobrych dla winorośli. Dopiero w XIX wieku nastąpiły masowe nasadzenia, przede wszystkim lokalnych szczepów (Kövidinka, Arany Sárfehér, Ezerjó, Kadarka), pierwotnie po to, by związać tutejsze piaszczyste gleby i powstrzymać piaskowe burze. Winorośl w tym obszarze jako jedyna na Węgrzech przetrwała plagę filoksery bez większych strat, gdyż owad nie był w stanie zadomowić się na krzewach rosnących na piaszczystej glebie. Od tej pory tutejsze wina rozprzestrzeniły się po całym kraju, ze względu na wielkość produkcji i cenę głównym rynkiem zbytu stały się karczmy. Tak pisze o nich Béla Hamvas:

Podkreślam, oczywiście, że o winach pijanych w karczmach czy gospodach nie wyrażam się lekceważąco. Wprost przeciwnie, uważam karczmę za jedną z ważniejszych instytucji naszej cywilizacji, znacznie ważniejszą, niż na przykład parlament. W jednym miejscu człowieka ranią, w drugim leczą. (tłum. Tadeusz Olszański).

 

Mapa regionu winiarskiego (źródło: FÖMI VINGIS, www.fomi.hu)
W dzisiejszych czasach zła sława tutejszego wina bierze się z tego, że przez dziesięciolecia, a zwłaszcza za poprzedniego ustroju było to miejsce, gdzie powstawało tanie, kiepskiej jakości wino przeznaczone do masowej konsumpcji i na eksport do bratnich krajów socjalistycznych. Nie liczono się ani z jakością, ani z odpowiednią selekcją szczepów. Wycięto prawie całe uprawy Kadarki, znacznie ograniczono obszar Kövidinki i Arany Sárfehér sprowadzając je do roli taniego, lekkiego, ale i niepijalnego trunku, który trafiał do karczm i barów całego kraju. Lata 90-te oznaczały jednocześnie zmianę profilu upraw. Wraz z upadkiem systemu zniknęły dawne rynki zbytu, a produkcję trzeba było przystosować do wymogów gospodarki kapitalistycznej i wolnego rynku. Sporą część winorośli wykarczowano, przestawiono się na produkcję win wysokiej jakości, przeprowadzono selekcję klonów, sprowadzono inwestorów, dzięki czemu dziś sytuacja tutejszych winnic wygląda zdecydowanie lepiej aniżeli ćwierć wieku temu. Oczywiście dalej produkuje się tu również tanie wino na rynek lokalny, ale nie jest to już główny profil produkcji. Tutejsze wina coraz częściej zdobywają uznanie nie tylko na rynku krajowym, jak również za granicą, a miejscowi winiarze honorowani są nagrodami za swoją działalność. Z regionu wywodzi się dwóch winiarzy roku - w 2007 roku wyróżniony został János Frittmann, a w 2013 roku Éva Gálné Dignisz.

 

Rząd piwniczek w Monor (fot. własna)

W Kunság dominuje uprawa białych szczepów winogron. Stanowią one 80% nasadzeń. Typowymi uprawianymi tu szczepami są: białe (za wyjątkiem hybryd, które zajmują aż 47% powierzchni) - Cserszegi Fűszeres, Arány Sárfehér, Kövidinka, Riesling, Chasselas, Ezerjó, czerwone - Kékfrankos, Zweigelt, Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc, Kadarka, Kékoportó. Zazwyczaj tutejsze wina są lekkie, owocowe, zdecydowana większość produkcji dojrzewa w stalowych tankach. Beczki używa się w przypadku niektórych win czerwonych i poważnych, ciężkich win białych, ale to zaledwie odsetek produkcji. Nowością są tutaj słodkie białe wina z późnych zbiorów oraz wino lodowe. Jeśli chodzi o przedział cenowy, to 95% tutejszych win mieści się w przedziale do trzech dych, przy czym bez większego problemu można dostać przyzwoite, świeże, lekkie wino w cenie do 10 złotych za butelkę. Jeżeli chodzi o producentów, to oprócz wymienionych wcześniej przedstawicieli Gál Szőlőbirtok és Pincészet oraz Frittmann Testvérek Pincészete warto wspomnieć również o Birkás Pincészet, Szigetvin, Font Pincészet, Lantos Borászat, Gedeon Birtok, Sümegi és Fiai, Koch Pincészet. To najwięksi producenci, których wina można dostać również w supermarketach i dyskontach rozsianych na terenie całego kraju. Na szczęście obraz masowej produkcji zostaje wypierany również dzięki działalności małych producentów, którzy oprócz produkcji win stawiają także na turystykę. Tutaj ciekawymi przypadkami są miejscowości Monor oraz Solt, słynne ze swoich rzędów piwniczek winiarskich, wokół których wyznaczono ścieżki tematyczne, a także organizuje się tam cykliczne imprezy winiarskie.

 

Uprawia się tu głównie białe winogrona, ale znajdziemy też czerwone. (fot. własna)

Warto zawitać do tutejszych winnic, by przekonać się, że Kumania ma do zaoferowania więcej, niż tylko wino na każdy dzień (to jest hasło reklamowe regionu). Znajdują się tu również liczne źródła termalne (Kiskunmajsa, Kiskunhalas), Park Narodowy Małej Kumanii, gdzie możemy zapoznać się z tutejszą fauną i florą, piękne zabytki (starówka Kecskemét, Ráckeve) i wiele innych ciekawych miejsc. A to wszystko zaczyna się zaraz za granicami Budapesztu. Ja powoli odkrywam ten region - odkryjcie go i wy!

Źródła: 
Hamvas Béla, Filozofia Wina, Studio Emka, Warszawa 2001, str. 58
www. kunsagiborvidek.hu
http://www.fomi.hu/portal/index.php/projektjeink/vingis/vingis-oem-ofj-terkepek
https://hu.wikipedia.org/wiki/Kuns%C3%A1gi_borvid%C3%A9k

Od pewnego czasu jestem fanem niemieckich Rieslingów. Nie bez powodu ten szczep nazywany jest królem win białych, ponieważ posiada niesamow...

Od pewnego czasu jestem fanem niemieckich Rieslingów. Nie bez powodu ten szczep nazywany jest królem win białych, ponieważ posiada niesamowity potencjał, który najlepiej objawia się właśnie na niemieckiej ziemi, dając zarówno fantastyczne wina wytrawne, jak i powabne, oleiste wina słodkie ze zbotrytyzowanych gron. Potrafi świetnie oddać charakter terroir, przez co jest ceniony na całym świecie. Dziś na tapetę biorę prostego Rieslinga z winnicy Weingut Eymann położonej w Gönnheim w Palatynacie. Jest to mała, rodzinna firma, prowadzona przez Rainera Eymanna. Tutejsza powierzchnia nasadzeń wynosi 15 ha, (z czego jedną trzecią zajmuje Riesling), uprawiane są one w zgodzie z zasadami ekologii. 

 

Klasyka gatunku (fot. własna)

Eymann Riesling Classic 2015 to wino o jasnozółtej barwie. W nosie wyraźnie wyczuwalna jest mineralność, cytrusy, polne zioła, rumianek, oraz delikatna nuta petrolu. W ustach cytrusowe, o odświeżającej kwasowości. Zaznacza się tu także słona mineralność z delikatną nutą migdałów. Następnie pojawiają się nuty papierówki, gruszki oraz petrol. Bardzo przyjemne, lekkie, świeże wino, o zaskakująco wysokiej (12,5%) jak na tutejsze Rieslingi zawartości alkoholu. Ocena: ***/****. Ja kupiłem je za na Węgrzech 2890 HUF (40 PLN), zaś w Polsce dostępne jest w ofercie importera dobrewina.pl. Polecam!

Jest w centrum Funchal wąska, klimatyczna uliczka Rua dos Ferreiros. Znajduje się zaledwie parę kroków od Praça do Município, jednego z głó...

Jest w centrum Funchal wąska, klimatyczna uliczka Rua dos Ferreiros. Znajduje się zaledwie parę kroków od Praça do Município, jednego z głównych placów miasta, ale też trochę na uboczu - przez co nie zaglądają tam tłumy, jak chociażby do położonej przy głównej ulicy winiarni Blandy's. Na murze wisi tablica Wine Tasting. Visitors are welcome, która ostatecznie przekonuje mnie, że warto tam zajrzeć. Nie było możliwości profesjonalnego zwiedzania obiektu, pozostaje zrobić kilka zdjęć i spróbować to, co proponują do degustacji.

 

Takie przywitanie mi się podoba (fot. własna)
Pereira D'Oliveira to jeden z niewielu producentów, którego właścicielami jest rodzina założycieli. Początki działalności datowane są na połowę XIX wieku, zaś za siedzibę służy piękny budynek z XVII wieku, jeden z najstarszych oryginalnych budowli w Funchal. Powstaje tu rocznie około 150 000 litrów wina, w zdecydowanej większości z Tinta Negra Mole, choć oczywiście inne tutejsze szczepy są również reprezentowane. Pareira D'Oliveira posiada imponujący skład win z XIX wieku, większość z nich jest dostępna w sprzedaży, oczywiście w odpowiednich cenach...

 

 Najlepsze jest na samej górze... (fot. własna)
Ja sam miałem możliwość degustacji 4 win. Standardowy zestaw stworzyły D'Oliveiras Meio Seco, Meio Doce (3-letnie) oraz Doce (5-letnie), do tego doszedł jeszcze Boal 1987 (dlatego, że zakupiłem jedną butelkę...). Pierwsze z nich, czyli półwytrawna, trzyletnia Tinta Negra, to absolutna podstawa piramidy win maderskich. Powstała metodą estufagem, posiada bursztynową barwę, w nosie wyczuwalne są nuty rodzynków, orzechów oraz fig. W ustach orzech, melasa, rodzynki, delikatna kwasowość. Nie jest to szczyt tutejszych trunków. Ocena: **.

 

Zacny rocznik... (fot. własna)
Następnie nadeszła pora na Meio Doce, czyli półsłodkie wino. Tu również mamy doczynienia z Tinta Negra. Barwa ciemnobursztynowa, w nosie nuty orzecha, wanili, skórki pomarańczy. W ustach przyjemna słodycz, nuty pomarańczy, sporo ciała. Dalej nuty orzechów, migdałów, oraz wyraźna, rześka kwasowość. Ocena: ***. 5-letnie Doce, to krok wyżej w hierarchii win. Ciemnobursztynowe, w nosie nuty zielonego orzecha, karmelu, suszonych śliwek oraz fig. W ustach dominuje słodycz, nuty orzecha, pojawia się karmel i suszone owoce. Treściwe, ale poprzednik sprawił lepsze wrażenie. Ocena: **/***.

 

Jak na tak stare wina, ceny całkiem przyjazne... (fot. własna)
Dlaczego wybrałem akurat rocznik 1987? Odpowiedź jest prosta - to rocznik, w którym ja sam przyszedłem na świat. Z Boala powstają wina półsłodkie. Posiada ono ciemną, brązową barwę, w nosie wyczuwalne są skórka pomarańczy, nuty cytrusów, orzecha, syrop klonowy. W ustach spora słodycz, którą idealnie harmonizuje wyraźna kwasowość. Sporo złożonych nut orzechowych, syrop sosnowy, nieco nut korzennych, czekolada. Wino wielkie, złożone, piękny przykład tego, co mogą dać trzy dekady spędzone w beczce. Chętnie po nie sięgnę za jakiś czas. Ocena: ****.

 

Ostatnie krople na do widzenia... (fot. własna)
Szkoda, że nie danie mi było zwiedzić winnicy, gdyż miałem sporo pytań, na które niestety nie uzyskałem odpowiedzi. Muszę więc powrócić i z odpowiednim wyprzedzeniem umówić się na wizytę. A w międzyczasie pozostaje mi raczyć się innymi trunkami z Madery w nadziei, że powrót nastąpi szybciej, niż się spodziewam. Degustowałem na koszt własny.




W wielu regionach winiarskich tradycją jest robienie przeglądu nowego rocznika. Takie wydarzenia często organizowane są na miejscu, w wytwo...

W wielu regionach winiarskich tradycją jest robienie przeglądu nowego rocznika. Takie wydarzenia często organizowane są na miejscu, w wytwornej restauracji lub stylowym hotelu, ale organizują je również dystrybutorzy owych trunków. Taki sam koncept przyświecał firmie Bortársaság, która jako jedna z największych sieci sklepów winiarskich na Węgrzech - a na pewno współpracująca z największymi nazwiskami - postanowiła zaprosić owych producentów na prezentację nowego rocznika. Owe wydarzenie podzielono na dwie części - mnie udało się dotrzeć na pierwszą z nich i z niej chcę zdać sprawozdanie na łamach tego bloga o winie.
 

Powitalna przemowa (fot. własna)
Rocznik 2015 uchodzi w Tokaju za bardzo dobry, przynajmniej jeśli chodzi o wina wytrawne. W przypadku win słodkich nie słychać już tak jednorodnej zgodności, gdyż jesienią spadło sporo deszczu, przez co niektórzy winiarze w ogóle nie podjęli się produkcji aszú. Przybyli na imprezę winiarze (István Balassa, László Szilágyi, Sándor Zsurki, Ádám Molnár, István Szepsy, Péter Csorba, Dávid Rémusz, Samuel Tinon) niestrudzenie opowiadali o tajnikach powstawania win, w międzyczasie dając je do skosztowania przybyłym gościom.
 

Trio z Gizella Pince (fot. własna)
Spośród kilkunastu degustowanych trunków wyróżniłbym kilka, na które warto zwrócić uwagę. Bardzo spodobały mi się wina Istvána Balassy - Thurzó Furmint i Betsek Hárslevelű Kvarc. Pierwsze z nich oparte jest na potężnej mineralności, równocześnie delikatnie zaznacza się w nim nuta owoców egzotycznych. To wszystko przy sporej kwasowości i delikatnym cukrze resztkowym sprawia olbrzymią przyjemność. Ocena: ****. Drugie wino to również niesamowita koncentracja, sporo mineralności, ostra jak brzytwa, cytrusowa kwasowość, nuty polnych kwiatów. Wino wybite, niemalże doskonałe - ocena: ****/*****.
 

Szczęście również chodzi parami... (fot. własna)
Betsek ma w sobie niesamowity potencjał - pokazało to inne wino z tego siedliska - Szepsy Furmint Betsek 2015. Stary mistrz dalej tworzy niesamowite dzieła - tu mamy do czynienia z niesamowicie ekstraktywnym, złożonym winem, w którym - oprócz niesamowitej mineralności - wyczuwalne są nuty brzoskwinii, moreli oraz ułożona, przyjemna kwasowość. Nieco słabsze od poprzedników, ale i tak warte, by po nie sięgnąć - ocena: ****. Bardzo pozytywne wrażenie na mnie zrobił także Barát Hárslevelű 2015 od Gizella Pince. Wyczuwalna jest w nim wyraźna nuta suszonych owoców, cynamon, dobra, rześka kwasowość oraz żywa mineralność. Ocena: ***/****.
 

Wielki mistrz w akcji (fot. własna)
Oprócz win wytrawnych pojawiły się także wina z późnych zbiorów. Tu mam swoich trzech faworytów, choć oczywiście inni winiarze również pokazali piękne trunki. Najlepszym winem wieczoru było zdecydowanie Villő Aszú 2013 od Istvána Balassy. Jest to aszú kompletne, wręcz doskonałe - sporo tu świeżego, rozkosznego owocu brzoskwinii oraz moreli, oleista struktura, potężna słodycz i równoważąca ją spora kwasowość. Dalej pojawiają się nuty kandyzowanych owoców, pigwy i miodu. Niesamowicie długi, jedwabisty finisz. Majestatyczne. Ocena: *****.

 

István Balassa zdradza tajniki produkcji swoich win (fot. własna)
Wyróżnień nie mogło zabraknąć także dla Szepsy Aszú 2008. Jak zwykle mamy tu wino o potężnej koncentracji, obłędnej słodyczy i solidnej strukturze. Sporo owocu - kandyzowanych brzoskwinii, pigwy, miód oraz delikatne nuty - sprawiają, że wino to jest archetypem tokajskiej elegancji. Ocena: ****/*****. Warto również wspomnieć o Samuelu Tinonie i jego wytrawnym Szamorodni 2007. Jest to trudne wino - wyraźna oksydacja spowodowała, że mamy tu sporo nut orzechów, migdałów, są też suszone owoce, miód. Zdecydowanie do kontemplacji. Ocena: ****.

 

Wino wieczoru. A być może nawet roku (fot. własna)
Tokaj Évjárat Körkép to chyba jedyna tego typu impreza, na której mamy możliwość zapoznania się z nowym rocznikiem win od liczących się tokajskich producentów - a szkoda, gdyż prosi się, by tego typu degustacji było więcej, aby nie tylko wąski krąg klientów Bortársaság miał możliwość zapoznania się winami, które będziemy pili przez cały przyszły rok. Ale jest to jaskółka zmian, która pokazuje, że Tokaj jest wielki - nie tylko jeśli chodzi o wina słodkie, ale także poprzez spożywane na codzień wina wytrawne. Degustowałem na koszt własny w sklepie Bortársaság przy Kossuth tér w Budapeszcie.

Câmara de Lobos to niewielkie, senne miasteczko na południowym wybrzeżu Madery. Niewiele się tu dzieje, nie uświadczymy głośnej muzyki ani ...

Câmara de Lobos to niewielkie, senne miasteczko na południowym wybrzeżu Madery. Niewiele się tu dzieje, nie uświadczymy głośnej muzyki ani tłumu turystów. Są za to dwa obiekty istotne z punktu widzenia winomaniaków - siedziby producentów Henriques & Henriques oraz Barbeito. Ja miałem przyjemność zawitać do tego pierwszego, gdzie przyjęła mnie pani Maria da Luz Aguiar. Ruszyliśmy na zwiedzanie wytwórni. Henriques & Henriques to producent z ponad 150-letnią historią. Założona w 1850 roku przez rodzinę Henriquesów, po śmierci ostatniego z nich (w 1968 roku) przeszła w ręcę trzech przyjaciół - Alberta Nascimento Jardima, Petera Cossarta oraz Carlosa Nunesa Pereiry. Obecnie należy do innego producenta win na wyspie - Justino's. W 1992 podjęto decyzję o budowie nowej siedziby, centrum winifikacji oraz modernizacji istniejących obiektów o wartości ponad 5 milionów euro. W 1995 zdecydowano również o obsadzeniu 10 ha winorośli w pobliżu centrum winifikacji w Quinta Grande.

 

Piękne Câmara de Lobos (fot. własna)
Rocznie produkuje się tu około 1 miliona litrów wina, głównie 3 i 5-letnich, przy czym znajdziemy tu również sporo starych roczników, nawet z końca XIX wieku. Ja sam miałem możliwość spróbowania aż 10-ciu z nich, w różnym wieku i z różnych szczepów. Degustację zacząłem od Monte Seco - najbardziej wytrawnego z tutejszych win, które powstaje metodą estufagem (więcej informacji tu) z gron Tinta Negra. Ten gatunek pojawił się w czasie II. Wojny Światowej, kiedy ze względu na embargo Anglicy nie mogli sięgać po swojego ulubionego wermuta. Wino dojrzewało przez trzy lata, posiada jasnozłotą barwę, w nosie dominują nuty orzechów oraz suszonych owoców. Znajduje to swoje odbicie również w ustach, gdzie oprócz suszonych owoców oraz orzechów pojawia się także śliwka, migdały oraz delikatnie wyczuwalna nuta cytrusowa. Idealne jako aperitif. Ocena: ***.

 

Siedziba firmy (fot. własna)
Henriques & Henriques Full Rich Doce 3 years old także powstało z gron Tinta Negra. Jest to wino słodkie, o zawartości 108 g/l cukru resztkowego. Posiada ciemnobursztynową barwę, w nosie skórka pomarańczowa, migdały, orzechy. W ustach nuty suszonych owoców, rodzynków, orzechy, potężna słodycz. Trochę brakuje równowagi, ale generalnie przyjemne wino. Ocena: **/***. Następnie nadeszła pora na Henriques & Henriques Medium Dry 5 years old, które również powstało metodą estufagem, a do jego produkcji użyto gron Tinta Negra.  Charakteryzuje je bursztynowa barwa, w nosie wyczuwalne są skórka pomarańczowa, migdały, orzechy, delikatna nuta figowa. W ustach sporo cytrusowej świeżości, skórka pomarańczowa, orzechy oraz migdały. Dalej zaznacza się lekko nuta pistacji. Dobrze zbalansowana słodycz i kwasowość, co przy 77 g/l cukru resztkowego jest sporą sztuką. Warto. Ocena: ***.

 

Spotyka się tu historia... (fot. własna)
Kolejne wino to tzw. Colheita lub Single Harvest. To stosunkowo nowa kategoria win maderyzowanych, za którą stoją wina spędzające ponad 5 lat w beczce, a pochodzące z wyjątkowo dobrych roczników. Takim jest właśnie Henriques & Henriques Tinta Negra 1997 Single Harvest. Dzięki nowym przepisom od 2015 roku Tinta Negra została zaliczona do gron, których nazwę można umieszczać na etykiecie tutejszych win. Owy trunek posiada ciemnobursztynową barwę, w nosie wyczuwalne są nuty wanilii, skórki pomarańczy, ale też soli. W ustach zaskakujące bogactwo smaku - wanilia, suszona śliwka, pomarańcza, karmel, ale także miód. Dalej pojawiają się lekkie nuty pistacji. Wyczujemy tu także nuty koniaku, gdyż owo wino powstało w beczkach po bourbonie. Ocena: ****. Świetne.

 

I nowoczesność... (fot. własna)
Po nim nadeszła pora na Henriques & Henriques Sercial 10 years old. Wino oznaczone jest jako wytrawne, choć posiada aż 55,1 g/l cukru resztkowego. Charakteryzuje się bursztynowozłotą barwą, w nosie wyczuwalne są nuty pomarańczy, figi oraz orzechów. W ustach dominują orzechy, migdały, dalej pojawia się figa oraz pomarańcza. Mamy tu też delikatną słodycz i trochę zbyt małą koncentracje. Ocena: **/***. Henriques & Henriques Verdelho 15 years old to kolejne wino, które przyszło mi próbować. Bursztynowa barwa, w nosie wyczuwalne nuty figi, rumu, kokosu ale też pomarańczy i rodzynek. W ustach pełne, krągłe, wielowarstwowe - zadzięcza to długiemu dojrzewaniu, ale też sporej ilości cukru (71 g/l) i kwasów (6 g/l). Mamy tu nuty fig, pomarańczy, karmel, pistacje oraz delikatnie wyczuwalną mineralność. To wszystko łączy się w jedną, niemalże idealną całość. Ocena: ****/*****.

 

Wina w dojrzewają w wielkich tankach... (fot. własna)
Henriques & Henriques Boal 2000 Single Harvest to następny stopień w skali słodyczy, z którą spotkamy się na Maderze. Jest to wino rocznikowe, opisywane jako Medium Rich lub Medium Sweet, co w tym wypadku oznacza 96,1 g/l cukru resztkowego, któremu towarzyszy 5,9 g/l kwasów. Posiada ciemnobursztynową barwę, w nosie wyczuwalne są nuty pomarańczy, figi, oraz suszonych owoców. W ustach mamy syrop sosnowy, melasę, orzecha, ale też karmel i rodzynki. Złożone, gęste, niesamowicie ekstraktywne. Pojawia się rónież nuta ananasa. Solidne. Ocena: ****. Henriques & Henriques Malvasia 20 years old, to już szczyt drabinki, jeśli chodzi o słodycz. Mamy tu ciemnobrązową barwę, w nosie wyczuwalne nuty pomarańczy, rumu, czekolady, suszonych owoców. W ustach wyraźnie wyczuwalna, cytrusowa kwasowość (6,4 g/l), która harmonizuje potężną słodycz
(113,6 g/l), dalej pojawia się syrop piniowy, eukaliptus, oraz orzechy. W tle mamy także nuty czekolady. Niesamowicie długi i złożony finisz. Ocena: ****/*****.

 

I mniejszych beczkach... (fot. własna)
Ostatnie dwa wina to tzw. wisienka na torcie - coś, z czym rzadko kiedy się spotykamy i być może nie będziemy mieli możliwości nigdy do tego wrócić - dlatego napawało mnie wielką radością, że mogłem tego doświadczyć. Pierwszym z nich było Henriques & Henriques Terrantez 20 years old. Wino z tego szczepu to prawdziwa rzadkość, gdyż rośnie on zaledwie na kilku hektarach, a produkcja wynosi najwyżej kilka tysięcy butelek. Jeśli dodamy do tego 20 lat starzenia, okaże się, jak wspaniały trunek mamy w kieliszku. Wino posiada bursztynową, wpadającą w pomarańcz barwę, w nosie wyraźna słoność, mnieralność, pistacje, drewno, orzechy oraz rodzynki. W ustach krągłe, o solidnej, ożywczej kwasowości (7,1 g/l), nutach migdałów, suszonych owoców, cytrusów oraz pinii. Świetnie zintegrowany cukier (74,7 g/l) sprawia, że wino nie jest ciężkie, pomimo swej sporej słodyczy. Mnie przekonało. Ocena: ****/*****.

 

Degustowaliśmy w warunkach laboratoryjnych (fot. własna)
Koniec końców nadeszła pora na najstarsze podane do degustacji wino, czyli Henriques & Henriquest Tinta Negra 50 years old. Zostało ono zabutelkowane w zeszłym roku, po uzyskaniu zgody na podpisywanie win nazwą tegoż szczepu. Jest to miniaturowa produkcja, powstało zaledwie 8000 butelek. Posiada bursztynową barwę, w nosie wyczuwalne nuty fig, śliwki, skórki pomarańczy, ale też soli i migdałów. W ustach oleiste, krągłe, wyraźnie wyczuwalne migdały oraz orzechy, skórka pomarańczy, rodzynki, miód, syrop sosnowy a także delikatna nuta czekoladowa. Doskonała harmonia między sporą kwasowością (7,91 g/l) a potężną słodyczą (102 g/l). Wino potrzebuje czasu, by się otworzyć - ale z każdą kolejną minutą odkrywamy coraz to nowe warstwy, doprowadzając zmysły do ekstazy. Jest to wino świetne, wielkie, ponadczasowe. Sprawiło mi wielką radość i sięgnąłbym po nie ponownie, gdyby tylko pozwolił na to mój budżet :). Ocena: *****.

 

Było warto... (fot. własna)
Niestety nasze spotkanie musieliśmy zakończyć w pośpiechu, gdyż nieuchronnie zbliżała się godzina zamknięcia. Na moje szczęście otwarto jeszcze sklep, gdzie miałem możliwość zakupu wina - zdecydowałem się na 15-letnie Verdelho oraz 20-letni Terrantez. Moja karta debetowa zapłakała przy sprzedaży - ale chyba tak już miało być.... Wino stoi i czeka na swoją okazję, zaś winnicę Henriques & Henriques polecam każdemu, kto zawita na Maderę - brak tu tłumów, jak w przypadku Blandy's, pomieszczenia są bardziej przestronne, a obsługa miła i pomocna. Jeśli będzie mi dane zawitać tu jeszcze raz - z pewnością wrócę pod ten adres. Aktualnie producent nie ma w Polsce stałego dystrybutora, do niedawna dostępne były w ofercie Mielżyńskiego. Wina degustowałem za darmo na zaproszenie pani Marii da Luz Aguiar.




Blandy's to jeden z największych, jak również jeden z najbardziej znanych producentów Madery, głównie ze względu na to, że większość ic...

Blandy's to jeden z największych, jak również jeden z najbardziej znanych producentów Madery, głównie ze względu na to, że większość ich eksportu wysyłana jest do krajów anglojęzycznych, w których naturalnie poświęca się im sporo uwagi w materiałach prasowych. Nie tylko zresztą tam, gdyż wina te są częścią tradycji kulturowej Brytyjczyków oraz Amerykanów, są spożywane podczas wielkich uroczystości i świąt, takich jak na przykład Boże Narodzenie. Blandy's to jedna z niewielu już rodzinnych firm, która od 1811 roku produkuje wysokiej jakości trunki. Założyciele firmy przybyli na wyspę w burzliwych czasach wojen napoleońskich, odkrywając potencjał tutejszych win i świetne możliwości biznesowe, które daje ich eksport. Z owymi winami zapoznać się możemy w ich muzeum Blandy's Wine Lodge w Funchal   miejsce to obrałem za jeden z moich celów podczas podróży po Maderze.


Dom wina Blandy's (fot. własna)
 
Budynek, a raczej kompleks budynków, w którym znajduje się muzeum był już siedzibą klasztoru, jak również więzienia, a od połowy XIX wieku służy za siedzibę firmy Blandy's. Po dziś dzień dojrzewają tu wina produkowane tradycyjną metodą - najstarsze wino, które znajduje się w beczce pochodzi z 1920 roku. Ja dołączyłem do większej grupy, która została oprowadzona przez przewodniczkę po budynku, a która opowiadała przede wszystkim o procesie produkcji tutejszych win. Nie będę się rozpisywał na jej temat, więcej informacji znajdziecie na moim blogu we wcześniejszym poście. Budynek posiada kilka pięter, na wyższych poziomach znajdują się młodsze wina, na niższych zaś starsze. Ich kupażowanie jest wielką sztuką, dlatego ci sami winemakerzy pracują w firmie przez lata.


Beczki z dojrzewającym winem (fot. własna)
 
Na sam koniec wycieczki spotkałem się z przedstawicielem handlowym Blandy's, jak i Madeira Wine Company (której Blandy's jest największym i dominującym członkiem) - panem João Pedro Ghira, który przygotował dla mnie prywatną degustację i cierpliwie opowiadał o szczegółach produkcji i sprzedaży tutejszego wina. Z racji swojego stanowiska pan Ghira niejednokrotnie wizytował Polskę i dość dobrze orientuje się w polskim rynku winiarskim. Próbowano dystrybuować wino Alvada poprzez sieć drogerii Hebe, ale projekt nie okazał się sukcesem. Zresztą współpraca z całym koncernem Jerónimo Martins nie układa się zbyt pomyślnie, gdyż wymaga on sporych zniżek, nieopłacalnych z punktu widzenia producenta. Widać to w portugalskich ofertach Biedronki - na próżno tam szukać win z Madery.


Tanki z drewna satenowego (fot. własna)
 
Przejdźmy jednak do sedna. Do degustacji przygotowano 6 win: 10-letnie Sercial, Verdelho, Boal i Malvasia oraz Alvada i rocznikową Malvasie z 1999 roku. Wina zostały dobrze schłodzone, by mogły właściwie oddać swoje aromaty. Jeśli byłyby zbyt ciepłe, to dominowałby w nich alkohol. Zaczęliśmy od Sercial 10-years old, wytrawnego trunku, który posiada bursztynową barwę ze złotymi refleksami. W nosie wyraźne nuty orzechów, skórki pomarańczowej, suszonych owoców. W ustach dominuje nuta orzechowa, dalej pojawiają się prażone pistacje, delikatna słodycz (wino ma ok 40 g/l cukru resztkowego), dym wędzarniczy, figi. Bardzo ciekawa struktura, idealny jako apertifi, lub też podany z orzechami lub długo dojrzewającymi serami.  Ocena: ***/****. Drugim z kolei winem było półwytrawne Verdelho 10-years old. Charakteryzuje się ono ciemnobursztynową barwą, w nosie zaś mamy nuty skórki pomarańczy, karmelu i delikatną pikantność. W ustach sporo owocu, cytrusy, pomarańcze, delikatne nuty orzechów i tytoniu, wyraźnie wyczuwalna, morska słoność. Lekko zaznaczona kwasowość balansuje solidną (ok. 70 g/l cukru resztkowego) kwasowość. Bardzo przyjemne wino. Ocena: ****.


Mój gospodarz - João Pedro Ghira (fot. własna)
 
Półsłodki Bual 10-years old to kolejne wino, które przyszło mi degustować. Ciemnobursztynowa barwa, w nosie nuty fig, suszonych śliwek, kandyzowanych owoców. W ustach nuty orzechów, karmelu, pomarańczy, dalej nieco nut sosnowych, rodzynek. Krągłe, bogate, piękne wino. Pomimo 90 g/l cukru resztkowego bardzo pijalne. Ocena: ***/****. Następnie nadeszła pora na Malmsey 10-years old, słodkie wino o zawartości cukru resztkowego ok. 120 g/l. Posiada ciemnobursztynową barwę z brązowymi refleksami, w nosie wyczuwalne są nuty rodzynek, karmelu, pomarańczy, suszonych owoców oraz sosny. W ustach potężna słodycz, syrop sosnowy, delikatnie zaznaczone nuty orzechów i pistacji, bardzo elegancka, kremowa struktura. Wino długie i niesamowicie kuszące. Ocena: ****. 


Degustowane trunki (fot. własna)
 
Ostatnie dwa wina to wyjątkowe trunki. Wspomniana wcześniej Alvada, która jest stosunkowo nowym produktem to kupaż Bual i Malvasia w proporcji pół na pół. Jest to dość lekka wersja Madery, która spędza pięć lat w beczce, dzięki czemu ma w sobie więcej świeżości, niż starsze wina. Dodatkowo posiada około 130 g/l cukru resztkowego, różową etykietę, przez co jego targetem są niejako kobiety. Wino posiada ciemnobursztynową barwą, w nosie aromaty cytrusów, rodzynek, oraz skórki pomarańczy. W ustach lekke, wyraźnie owocowe (cytryny, pomarańcze), potężna słodycz, którą balansuje rześka kwasowość. W tle delikatne nuty orzechowe oraz syropu sosnowego. Wyjątkowo łagodne, przyjemne wino, ale przy tej słodyczy też bardzo pijalne wino. Ocena: ****. Malmsey 1999 to ostatni trunek, który miałem możliwość degustować. Charakteryzuje go ciemnobrązowa barwa, w nosie tytoń, karmel oraz delikatne nuty pomarańczy. W ustach potężna słodycz, którą nieco łagodzi wyraźna kwasowość, miód, karmel, rodzynki, dalej orzechy, sól morska. Na finiszu nuty skórki pomarańczy i syropu sosnowego. Ocena: ****/*****. Poważne, wielkie wino, które powstało zaledwie w ilości 8000 butelek. Dla takich chwil i takich win prowadzę ten blog o winie :-).


Historia w butelkach (fot. własna)
 
Degustację zacząłem o 16:30, przez co pod sam koniec sklep zamknął swoje podwoje, przez co musiałem wrócić jeszcze raz, by zrobić zakupy. Na spokojnie zwiedziłem cały kompleks, w którego skład oprócz sklepu winiarskiego, sklepu z pamiątkami oraz muzeum wchodzą również liczne pomieszczenia degustacyjne, w których trzymane są starsze roczniki win, również dostępne w sprzedaży. Oczywiście wina te są nieosiągalne dla zwykłego śmiertelnika ich ceny zaczynają się od kilkuset euro, więc nie każdy może sobie pozwolić na taki wydatek :-). W sklepie z pamiątkami można dostać wiele różnych drobiazgów począwszy od tradycyjnych przysmaków z wyspy lokalnych landrynek, słodkiego ciastka bolo do mel poprzez wina, do podkoszulków, kapeluszy oraz książek o tematyce winiarskiej.


Stare roczniki czekają na nabywców (fot. własna)
 
Warto zawitać do Blandy's Wine Lodge na Avenida Arriaga w Funchal, by odkryć tajemnice tutejszego wina zwiedzanie muzeum z profesjonalnie przygotowanym przewodnikiem pozwala zapoznać się z produkcją Madery oraz skosztować kilku produktów z szerokiej palety oferowanej przez Blandy's. Jest to też dobra możliwość poszerzenia wiedzy na temat dziedzictwa wyspy, która swe bogactwo zawdzięcza tym właśnie trunkom. Wina Blandy's dostępne są w Polsce w ofercie Domu Wina. Dom winiarski Blandy's zwiedzałem i tutejsze wina degustowałem na zaproszenie pana João Pedro Ghira z Madeira Wine Company.


Niewiele jest miejsc tak wyjątkowych, jak Madera. Wyspa wiecznej wiosny, porośnięta bujną roślinnością, poprzecinana terasami i lewadami*, ...

Niewiele jest miejsc tak wyjątkowych, jak Madera. Wyspa wiecznej wiosny, porośnięta bujną roślinnością, poprzecinana terasami i lewadami*, na której powstaje jedno z najciekawszych i chyba najbardziej nierozumianych i niedocenianych win świata. Win wręcz niezniszczalnych, nieśmiertelnych, o których wielkości opowiadają zachowane butelki z XVIII wieku, które po otwarciu wciąż wprawiają człowieka w ekscytację. Bo jak inaczej nazwać fakt, że mamy możliwość obcowania z winem, które powstało kilka, a czasem już kilkanaście pokoleń wstecz i dalej zachwyca swą zawartością, winem, którym toasty wznosił Jerzy Waszyngton czy też Winston Churchill, winem, które jako jedyne było w stanie przetrwać długie, morskie podróże - co też przyczyniło się do jego sukcesu? Ale skąd w ogóle na Maderze wino? Postaram się pokrótce opowiedzieć na te i inne pytania związane z tym wyjątkowym trunkiem.

 

Górzysty krajobraz wyspy (fot. własna)

Madera to niewielka, bo zajmująca zaledwie 741 km² wyspa, położona w Archipelagu Makaronezji, około 570 km na zachód od wybrzeży Afryki i około 800 km na południowy wschód od Portugalii. Charakteryzuje się łagodnym, śródziemnomorskim klimatem, średnią roczną temperaturą 19-20 °C, przy czym istotne jest, że wahania są wyjątkowo niewielkie, temperatura rzadko spada poniżej 10 °C, jak również rzadko przekracza 30 °C. Opady wynoszą około 640 mm rocznie, głównie w okresie od października do marca. Owe warunki zapewniają idealne warunki do wegetacji wielu roślin, w tym winorośli. Jeśli chodzi o gleby, to są one pochodzenia wulkanicznego, powstałe na bazaltowym podłożu, o wysokim zakwaszeniu, bogate w żelazo oraz związki magnezu. Nasadzenia znajdują się na wysokości od 0 m n.p.m. do ok. 600 m. n.p.m.

 

Lewada (fot. własna)

Winną latorośl sprowadzili na wyspę Portugalczycy, a kilkanaście lat po odkryciu (1419 r.) i zasiedleniu eksportowano stąd wino. W połowie XVII wieku odkryto, że wzmacnianie wina destylatem alkoholowym jest doskonałym sposobem na jego utrwalenie - tak powstały pierwsze, podobne do dzisiejszych wina. Tutejszymi trunkami wznoszono toasty za niepodległość Stanów Zjednoczonych. Niestety filoksera brutalnie obeszła się z tutejszymi winnicami, doprowadzając do spadku produkcji o około 80%. Obecnie na Maderze znajduje się około 500 ha winnic, większość z nich znajduje się w granicach trzech gmin: Câmara de Lobos (186 ha) na południu oraz São Vicente (143 ha) oraz Santana (86 ha) na północy. Najpopularniejszym szczepem, odpowiadającym za 80-85% produkcji tutejszych win jest czerwony szczep Tinta Negra, sprowadzony tu już w XVIII wieku. Dziś jest on bazą trzyletnich i pięcioletnich win, które mogą być zarówno słodkie, jak i wytrawne. Poza nim istotną rolę pełnią również białe szczepy Sercial, Verdelho, Boal oraz Malvasia. Z Sercial powstają głównie rocznikowe wina wytrawne, o sporej kwasowości i zawartości cukru resztkowego do ok. 65 g/l. Winogrona te rosną na wysokości do 600 m. n.p.m. Verdelho jest bazą dla win półwytrawnych, osiągających do 80 g/l, powstających z winogron rosnących na wysokości ok 400 m. n.p.m. Boal, zwany również Bual rośnie na wysokości między 100 a 300 m. n.p.m. i daje wina półsłodkie, o zawartości cukru do 96 g/l. Krzewy Malvasii znajdują się zazwyczaj na wysokości od 150 do 200 m. n.p.m. i są bazą dla win słodkich, osiągających nierzadko po 120-130 g/l cukru resztkowego. Mamy też kilka bardzo rzadko spotykanych już szczepów, takich jak Terrantez czy Bastardo, ale też niemalże zapomnianych, takich jak Moscatel. 

 

Biały szczep Verdelho (fot. materiały prasowe Blandy's)

Czym więc jest wino znane jako Madera? Jest to białe, wzmacniane destylatem winogronowym wino, które powstaje poprzez długotrwałą oksydację i dojrzewanie w wysokiej temperaturze w olbrzymich beczkach. Wyróżnić można dwa procesy produkcji - estufagem oraz canteiro. Pierwszy z nich polega na umieszczeniu przefermentowanego i wzmocnionego destylatem wina w stalowych tankach na okres czterech miesięcy i ogrzewania ich do temperatury 45 °C, po czym schłodzenia i przelania do beczek z drewna satynowego, gdzie dojrzewają do osiągnięcia 3 lub 5 lat. W skład owych win wchodzi głównie Tinta Negra. Canteiro natomiast oznacza proces, gdzie przefermentowane i wzmocnione wino trafia do używanych beczek (na wyspie niemalże nie używa się nowych), położonych najpierw na najwyższym piętrze budynku i stopniowo przenoszonych w dół. Owe wina mogą dojrzewać nawet ponad sto lat, w zależności od decyzji winemakera. Beczki nigdy nie są do końca pełne, co pozwala na swobodną oksydację win, nadającą im charakterystyczny aromat i smak, proces ten nazywany jest maderyzacją. Jest to droga metoda - rocznie ok. 3% wina ubywa z powodu ewaporacji na skutek wysokich temperatur.

 

Mała plantacja w okolicach Santany (fot. własna)

Madera posiada kilka kategorii wina, w zależności od metody produkcji i rodzaju użytych gron. Podstawą są wina 3 i 5-letnie powstałe ze szczepu Tinta Negra. Mogą być zarówno wytrawne, półwytrawne, półsłodkie jak i słodkie. Powstają metodą estufagem. Znajdziemy wśród nich różne nazwy, m.in. Rainwater, Duke of Sussex etc. Następną kategorię stanowią gatunkowe wina 5-letnie, powstałe z pojedynczych szczepów - tzw. Single Harvest, oznacza się je również jako Reserve. Są zdecydowanie rzadsze i droższe od poprzedników. Następnie mamy najnowszy rodzaj win, tzw. Colheita, zwana również "baby vintage" która musi dojrzewać przez co najmniej 5 lat w beczkach, a wypuszczana jest na rynek z określeniem rocznika. Są to również wina jednoszczepowe. Następnie mamy wina Old Reserve, czyli dojrzewające przez 10 lat w beczkach, dalej Extra Reserve, starzone przez co najmniej 15 lat. Kolejna kategoria to wina dojrzewające przez co najmniej 20, 30, 40 lub 50 lat, ze stosownym określeniem na butelce. Najwyższą i najdroższą kategorię win stanowi Frasqueira (Garrafeira), czyli wina rocznikowe spędzające minimum 20 lat w beczce. Są tą wina wyłącznie wina jednoszczepowe, powstałe z wymienionych wcześniej szczepów (za wyjątkiem Tinta Negra). Oprócz nich mamy również niewielką ilość win powstałych tradycyjną metodą winifikacji, wchodzących w skład apelacji DOP Madeirense, oraz niższej kategorii IGT Terras Madeirenses.

 

Tanki z drewna satynowego (fot. własna)

Większość winorośli na wyspie jest w rękach drobnych winogrodników i tylko część producentów posiada swoje własne niewielkie parcele. Mamy tu ośmiu producentów (Madeira Wine Company, HM Borges, Henriques & Henriques, Pereira D'Oliveira, J. Faria, Justino's, Barbeito oraz Madeira Vintners. Produkują oni w sumie ok. 3,5 do 4 milionów hl wina, którego zdecydowana większość jest eksportowana za granicę, głównie do Wielkiej Brytanii i Francji, Niemiec, USA i Japonii. Największą firmę stanowi Justino's, które jest także właścicielem mniejszego producenta Henriques & Henriques, ich wspólny udział w rynku dochodzi do 70% całkowitej produkcji tutejszych win.

 

Skarb... (fot. własna)

Dochodząc do sedna - jak smakuje Madera? Jest to wino wzmacniane, o zawartości alkoholu pomiędzy 18 a 20%. W związku ze specyficznym sposobem dojrzewania, wino traci swoje pierwotne nuty owocowe, by ustąpić bardziej złożonym nutom oksydatywnym, takim jak orzechy, migdały, ale także skórka pomarańczy, karmel, nuty dymne. Charakterystyczne są także nuty rodzynek, suszonych owoców, figi. Wyraźny alkohol, ale również spora zawartość cukru oraz kwasów stanowi strukturę owych trunków. Madera jest w praktyce niezniszczalną - w nieotwieranej butelce, przechowywanej w temperaturze pokojowej i niewystawionej na ekstremalne warunki pogodowe będzie trwała i trwała, aczkolwiek po zabutelkowaniu wino przestaje rozwijać swoje aromaty. Raz otwarte - nie musi być przechowywane w lodówce, może zostać spożyte bez większych problemów w przeciągu kilku-kilkunastu miesięcy. Stare roczniki zazwyczaj wymagają dekantacji, by uwolnić złożone aromaty. Młodsze wina najlepiej podawać w temperaturze 13-14 °C, starsze natomiast w 15-16 °C. W zależności od typu wina stanowią one świetny dodatek do posiłków, ale część z nich najlepiej smakuje podana solo - jako aperitif lub digestif.

*są to kanały służące do transportu wody z północnej, wilgotniejszej części wyspy na południe, połączone w system i liczące w sumie ponad 2000 km długości.

Źródła informacji:
http://www.vinhomadeira.pt/
http://www.madeirawine.nl/
http://www.blandys.com/
Obsługiwane przez usługę Blogger.