Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wino chorwackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wino chorwackie. Pokaż wszystkie posty

Kiedyś, parę lat temu, gdzieś na początku tego bloga wyruszyłem w podróż do słonecznej Chorwacji, gdzie zakupiłem wino o ciekawej nazwie pr...

Plančić Prošek 2010 - Słodycz w skorupce orzecha

Kiedyś, parę lat temu, gdzieś na początku tego bloga wyruszyłem w podróż do słonecznej Chorwacji, gdzie zakupiłem wino o ciekawej nazwie prošek. Choć wymowa wydaje się podobna, nie ma ono nic wspólnego z ani naszym proszkiem (do prania... he he), ani też z prosecco, którego producenci co chwila oburzają się na myśl o chorwackiej nazwie... Prošek jest i istnieje od kilkuset lat, więc nawet Unia Europejska ze swoimi czasem niezbyt mądrymi pomysłami nie da mu rady. Jest to słodkie, białe wino, tworzone metodą passito - suszone na słomianych matach, i częstokroć długo dojrzewające w beczkach. Ich barwa przechodzi od jasnozłotej po ciemnobrązową. Powstaje w całej Dalmacji, charakteryzuje się również dużą zawartością alkoholu.
 
 Zapowiadało się ciekawie... (fot. ze strony producenta)

Plančić Prošek 2010 to wino z wyspy Hvar. Powstaje z autochtonicznych dla tej wyspy szczepów Bogdanuša oraz Parč. Dojrzewało w dębowych beczkach co najmniej 36 miesięcy. Charakteryzuje się ciemnobrązową barwą, w nosie wyraźne nuty orzecha, migdałów oraz rodzynek. W ustach również bardzo wyraźne nuty orzechowe, pomimo wysokiej ilości alkoholu (15,8%) oraz sporego cukru resztkowego (123 g/l) to wino wydaje się względnie lekkie. Nie jest to spowodowane kwasowoscią, gdyż jest ona śladowa i prawie niewyczuwalna, lecz raczej ekstraktywnością, strukturą wina. W tle pojawiają się nuty figi, suszonych owoców, nieco miodu. Oksydacja jest tu wyraźna na każdym kroku - nie każdemu może to się podobać, ale cóż - taki jest styl tego wina. Dość długi finisz, w którym wyróżniają się nuty suszonej śliwki. Ocena: **/***. Cena: 120 HRK (67,50 PLN), butelka półlitrowa. Jest to specyficzne wino, nie każdemu może się podobać taki mocno utleniony trunek, ja sam przyznaję, że jednak wolałbym wydać te same pieniądze na aszú. W Dalmacji zaś lepiej kosztować win wytrawnych - zarówno czerwonych, jak i białych. Więcej informacji na temat tego i innych win produkowanych przez rodzinę Plančić znajdziecie tu.





Ostatnie upały nie ułatwiały degustacji win, ani tym bardziej pisania o nich. Wraz z lekkim ochłodzeniem ruszyłem w miasto i odkryłem nowy ...

Lato w pełni - Koch Villányi VA Cabernet Sauvignon, Kékfrankos 2014

Ostatnie upały nie ułatwiały degustacji win, ani tym bardziej pisania o nich. Wraz z lekkim ochłodzeniem ruszyłem w miasto i odkryłem nowy sklep, który wypełniają głównie produkty z małych, lokalnych winiarni. Nazwa tego miejsca brzmi a másik bolt, czyli inny (tj. następny, kolejny) sklep, a można w nim kupić również wszelkiego rodzaju zdrową żywność, począwszy od ziemniaków kończąc na różnego rodzaju lokalnych serach. Trafiłem tam przypadkiem, bo w niedziele sieciówki są zamknięte, a akurat ten mały sklep pozwolił mi zaopatrzyć się w imbir. Kilka dni później pojawiłem się w nim ponownie, by zakupić wina - jedno z Apuli, a drugie węgierskie, z nad Balatonu. Na ich degustacje jeszcze przyjdzie czas.

Nowe odkrycie (fot. strona facebook sklepu a másik bolt)

Dziś zaś znowu miałem ochotę na róż. Kupiłem więc Koch Villányi VA Cabernet Sauvignon, Kékfrankos 2014. Wino o jasnoróżowej barwie, z widocznymi bąbelkami, w nosie wyczujemy aromaty owoców cytrusowych i przypraw. Usta również mocno cytrusowe, solidna mineralność, łagodna kwasowość zbalansowana minimalnym cukrem resztkowym, niewielka ilość dwutlenku węgla, która dodaje świeżości, i krótki, owocowy finisz. Ogólnie wino całkiem pozytywne, w swej kategorii cenowej to dobry wybór, szczególnie przy tej pogodzie. Cena: 999 HUF (13 PLN), ocena: ***. Dodatkowym bajerem jest pojawiający się termometr, jeśli temperatura wina spadnie poniżej 12 stopni.

Termometr widoczny, a więc wino schłodzone (fot. własna)

Ostatnio trochę rzadziej dodaję nowe posty, związane jest to z przygotowaniami do wyjazdu do Japonii, w które wkładam większość mojej energ...

Wspomnienie Chorwacji - Dajla Teran 2009

Ostatnio trochę rzadziej dodaję nowe posty, związane jest to z przygotowaniami do wyjazdu do Japonii, w które wkładam większość mojej energii i wolnego czasu. Dziś postanowiłem jednak trochę zaległości nadrobić. Wczoraj miałem przyjemność otworzyć Dajla Teran 2009 od  największego producenta z Półwyspu Istria ze słonecznej Chorwacji. Szczep ten jest szczególnie bliski mojemu sercu, choć sam nie miałem jeszcze możliwości postawić stopy w miejscu jego występowania. Jest to szczep, który potrafi dać piękne wina, ale budzi też potężne spory - w szczególności między Słoweńcami i Chorwatami. Jest endemicznym gatunkiem na wspomnianym już półwyspie i na obszarze słoweńskiego Krasu. Na ogół nie znosi dłuższego leżakowania, po ponad dwóch latach zaczyna tracić nuty owocowe.
 
Mimo wszystko i tak ję lubię (fot. vrutak.hr)

Nie specjalnie przejmowałem tą cechą, gdyż wczoraj otworzyłem starszego terana, już dawno po okresie jego świeżości. Wino to powstało z winogron położonych w okolicy Brtonigla, ze stanowiska Dajla - stąd jego nazwa. Zawartość alholholu nie powalająca na kolana, 13,6%. Wino o granatowej, nieprzeźroczysty. Nos bardzo aromatyczny: kwiatowy, aromaty skóry, niezwykle złożona, śliwka, czekolada. Usta złożone: łagodne taniny, przyjemny alkohol, jeżyny, łagodna kwasowość, nuty dymne, korzenne - pozostałość po leżakowaniu w beczce. Wino faktycznie trochę przeleżane, nieco męczące, ale wciąż całkiem pijalne. Cena 59,99 HRK (32 PLN). Ocena: ***
Obsługiwane przez usługę Blogger.