Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wino francuskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wino francuskie. Pokaż wszystkie posty

Błąkając się przed odlotem po Okęciu nie sposób było nie wstąpić do jednego z tamtejszych sklepów bezcłowych. A cóż mogło przykuć moją uwag...

Francji ciąg dalszy - Légende Baron Rotschild Rouge Bordeaux 2012

Błąkając się przed odlotem po Okęciu nie sposób było nie wstąpić do jednego z tamtejszych sklepów bezcłowych. A cóż mogło przykuć moją uwagę, jeśli nie wino? Zwłaszcza po tym, jak z ciekawością degustowałem francuskie wina z oferty Lidla, stwierdziłem, że chciałbym zabrać ze sobą trunek z Bordeaux. Mój wybór padł na Légende Baron Rotschild Rouge Bordeaux 2012, jedną z etykiet słynnej wytwórni Château Lafite Rothschild. Jest to kupaż Cabernet Sauvignon i Merlot (w tym roczniku 50%-50%) i dojrzewa przez 9 miesięcy, z czego 40% w dębowych beczkach.

 

Dobre, ale z pewnością nie legendarne... (fot. własna)
 
Wino ma piękną, purpurową barwę. W nosie sporo owocu, jeżyny, dżem wiśniowy, ale i nieco wanili. W ustach na pierwszy plan wysuwają się nuty waniliowe, po nich następuje przyjemna słodycz z ekstraktu, nuty wiśni, aczkolwiek mamy tu też nieco surowe taniny. Wino potrzebuje trochę czasu by się otworzyć. Dalej mamy nieco nut skórzanych, korzennych. Średni finisz z lekkimi nutami czerwonego jabłka. Eleganckie, przyjemne wino, choć w tej cenie (40 PLN za 0,375l) bym go więcej nie kupił. Ocena: ***.

Lidl nie mógł się lepiej wstrzelić ze swoją francuską ofertą. Trwają przecież Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, rozgrywane na 10 francuski...

Szlakiem francuskich winnic - Nowa Francja w Lidlu

Lidl nie mógł się lepiej wstrzelić ze swoją francuską ofertą. Trwają przecież Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, rozgrywane na 10 francuskich arenach, więc być może statystyczny Polak do obejrzenia meczu sięgnie i po francuskie wino. Nie przekona ona większości, która sięgnie pewnie po piwo, lecz jakaś nadzieja jest, że Muscadety czy Chablis pojawią się na polskich stołach w trakcie kibicowania reprezentacji. W ofercie pojawiło się 32 wina, w związku ze zbliżającym się latem (co chyba nie dla wszystkich sieci jest takie oczywiste...) mamy zdecydowaną przewagę win białych. I dobrze, bo przeciętny Polak pewnie coś tam słyszał, a może nawet wypił jakiegoś bordosa, ale to przecież nie na nich kończy się winiarska Francja. Oczywiście wina z Bordeaux są (i to w pokaźnej liczbie), lecz nie stanowią one trzonu tej oferty. Ja chciałbym wyróżnić 5 win, które najbardziej mi się spodobały podczas prezentacji.

 

Delikatne, aczkolwiek przyjemne (fot. Lidl)
 
Pierwszym z nich jest  Nicolas Carlin Pouilly-Fumé Les Pierres Blanches 2015. Mamy tu bladożółtą barwę, w nosie lekka mineralność, nuty cytrusowe, kremowe. W ustach lekka, aczkolwiek przyjemna kwasowość, wyraźne nuty cytrusowe, w sumie jest to harmonijne, przyjemne wino. Ocena: ***/****. Cena: 39,99 PLN. 

 

Jeśli czyściec ma tak wyglądać, to ja jestem za (fot. Lidl)
 
Kolejnym białym winem, które chętnie mogę polecić było Sas Sieur D'Arques Limoux "La Puragoire" 2013. Posiada jasnozłotą barwę, w nosie jakby mokra skała, wyraźna mineralność, cytrusy, ale też nieco dębu. W ustach wyraźna kwasowość, wanilia, mineralność, nieco nut kawowych. Mnie ten styl bardzo się podoba. Ocena: ***/****. Cena: 29,99 PLN.

 

Przyjemne, choć trochę za drogie (fot. Lidl)
 
Ostatnim z białych win, które zwróciło moją uwagę było Domaine de Oliveira Lecestre Chablis 2014. Bladożółte, w nosie wyczuwalna mineralność, cytrusy, sól morska. W ustach lekkie, acz z wyraźną, rześką kwasowością, delikatnymi nutami cytrusowymi oraz lekką goryczką. Przyjemne, choć być może nieco za drogie. Ocena: ***. Cena 44,99 PLN.

 

Dobre Bordeaux w przystępnej cenie (fot. Lidl)
 
Z win różowych (całe 2 sztuki) nie było niczego ciekawego, więc przechodzę do win czerwonych. Pierwszym wyróżnionym jest Château Gemeillan 2010. Posiada ono piękną, purpurową barwę. W nosie nieco nut skórzanych, dojrzałej wiśni, pieprzu. W ustach sporo garbnika, ale również dość przyjemny owoc, dżem wiśniowy, nuty korzenne, pieprz. Całościowo - bardzo udane wino. Ocena: ***/****. Cena: 37,99 PLN.

 

Piękne, choć jeszcze nieco za młode wino (fot. Lidl)
 
Na deser zostało najdroższe wino całej oferty czyli Château Fombrauge Saint-Émilion Grand Cru Classé 2013. Posiada purpurową barwę, w nosie solidne nuty owoców leśnych, czekolady, tytoniu. W ustach dużo owocu, wiśnia, czereśnia, ale nieułożone jeszcze taniny, lekka surowość. Potrzebuje czasu, za kilka lat pokaże pełnię swoich możliwości. Ocena: ****. Cena: 99,99 PLN. Nie wiem, czy dałbym stówkę, ale mimo wszystko jest to najlepsze wino degutacji. Moim zdaniem nie jest to jakaś wyjątkowa oferta, choć wydaje mi się, że sporo osób znajdzie w niej coś dla siebie. Ja ponownie odkryłem Francję, z czego bardzo się cieszę. Degustowałem na III Zlocie Winicjatywy. Wina zostały udostepnione do degustacji przez Lidla.

Sącze i sącze sobie te trunki z Faktorii Win, jakbym nie mógł. Nie że złe, co to to nie - po prostu mam dużo lokalnych imprez, które zaprzą...

Kressmann Monopole Blanc 2014 - Kolejny trunek z Faktorii Win

Sącze i sącze sobie te trunki z Faktorii Win, jakbym nie mógł. Nie że złe, co to to nie - po prostu mam dużo lokalnych imprez, które zaprzątają moją uwagę, skutecznie odciągając od degustowania zawartości otrzymanych kartonów. Tym razem Kressmann Monopole Sauvignon Blanc z Bordeaux, światowy szczep święcący triumfy, tym razem w swoim ojczystym wydaniu.

 

Francuski styl... (fot. własna)

Charakteryzuje się jasnożółtą barwą, w nosie wyczuwalne nuty grapefruita, trawy, agrestu oraz cytrusów. W ustach cytrusy, grapefruit, agrest, solidna kwasowość, dalej nuty owoców egzotycznych i delikatnie migocząca mineralność. Jest też przyjemna goryczka, nieco nut ziołowych. Na finiszu wyczuwalne nuty zielonego jabłka. Całkiem przyjemne, choć z pewnością nie jest to wino, do któego będą wzdychał gorącymi letnimi wieczorami. Są lepsze, w podobnej, lub niższej cenie. Ocena: ***. Sugerowana cena detaliczna: 34,99 PLN. Źródło wina: nadesłane do degustacji przez Faktorię Win

Poniedziałek, szlag by to trafił. Któż uwielbia ten dzień? Chyba tylko jacyś masochiści, którzy lubują się w wstawaniu wcześnie rano i robi...

Marcel Martin Les Roches Noires Muscadet Sevre et Maine 2014 - kolejne wino z Faktorii Win

Poniedziałek, szlag by to trafił. Któż uwielbia ten dzień? Chyba tylko jacyś masochiści, którzy lubują się w wstawaniu wcześnie rano i robieniu kilku kółek wokół osiedla, by potem z wielkim bananem na ustach pójść do pracy i wyrabiać 150% normy. Ja z pewnością do nich nie należę. W dodatku powoli nadchodzą letnie upały, więc prysznic chodzi zarówno rano i wieczorem, a i to nie chłodzi zmęczonego ciała. Zostaje metoda najbardziej tradycyjna, czyli stosowanie płynu chłodniczego - w moim przypadku wina. Tak na prawdę nie miałem dziś zbyt dużo ochoty by pić wino, dlatego też wystarczy mi ten jeden kieliszek, by dowiedzieć się, czym mnie uraczono. Imprezę sponsoruje Faktoria Win.


Złe nie jest, ale czegoś mu brakuje... (fot. własna)

Jako że na francuskich winach, a w szczególności muscadetach znam się bardzo słabo (by nie powiedzieć - jestem ignorantem), postanowiłem zaufać jedynie moim zmysłom, oraz cioci Wikipedii. Powstają one ze szczepów Melon de Burgogne, w trzech apelacjach w Dolinie Loary. Cechy charakterystyczne: wyraźna kwasowość, lekka struktura, ogólnie pojęta świeżość. Jak się ma do tego przedmiot degustacji? W testowanym Marcel Martin Les Roches Noires Muscadet Sevre et Maine 2014 mamy jasnozłotą barwę, w nosie nuty cytrusów, kwiatowe, nieco nut pieprznych. W ustach dominują cytrusy, nuty kwiatowe, wino jest lekkie, ale dosyć krągłe. Mamy tu stosunkowo niewielką kwasowość, wyraźną goryczkę, a na finiszu jabłko. Nie jest złe, ale fanem chyba nie zostanę. Po drugie, chyba średnio odpowiada archetypicznemu muscadetowi. Zbyt kwiatowe i za mało kwasowe. Ocena: **/***. Sugerowana cena detaliczna: 24.99 PLN.

Bardzo rzadko pijam wina spoza Węgier. Osiedliłem się tu kilka lat temu, gdy patrzę na sklepowe półki, to moją uwagę przyciągają lokalne tr...

Chateau Moncontour Vouvray Brut NV - Miła odmiana od madziarskiej rzeczywistości.

Bardzo rzadko pijam wina spoza Węgier. Osiedliłem się tu kilka lat temu, gdy patrzę na sklepowe półki, to moją uwagę przyciągają lokalne trunki, na zagraniczne z reguły nie patrzę. A czasem potrzeba czegoś innego, by nabrać dystansu do tego, co ma się na codzień. Dlatego też wczoraj postanowiłem otworzyć jedną z butelek otrzymanych od przyjaciela, który mieszka we Francji. Było nim musujące wino Chateau Moncontour Vouvray Brut Méthode Traditionnelle NV. Jest to jednoszczepowe, 100% chenin blanc, które powstaje w tej sporej, bo 130 ha posiadłości z winnic położonych na glebach gliniastych, bogatych w krzemionkę w Dolinie Loary. Dojrzewa od 12 do 14 miesięcy w butelkach, po czym trafia na rynek.

 

Całkiem przyzwoita prezencja (fot. własna)

Degustowane przeze mnie wino ma jasnozłotą barwę, bardzo obficie się pieni. W nosie wyczuwalna jest skórka chlebowa, nuty ziemiste, cytrusy. W ustach potężna kwasowość, wyraźnie wyczuwalna mineralność, nuty ziemiste, mokra skała, kawa, ale także owoce cytrusowe. W tle pojawia się zielone jabłko oraz agrest. Na finiszu wyraźnie wyczuwalne nuty skórki chlebowej oraz kawy. Mnie się podobało, posiada wszystko, czego chcielibyśmy znaleźć w przyzwoitym szampanie, choć zdaję sobie sprawę, że dla niektórych problemem może być zbyt potężna kwasowość oraz solidne nasycenie dwutlenkiem węgla. Ocena: ***/****. Trudno znaleźć wiarygodne źródło, ale cena z różnych stron internetowych oscyluje w granicach 15 EUR (65,00 PLN). W tej cenie całkiem przyzwoity zakup. Polecam.

Jednym z popularniejszych, o ile nie najpopularniejszym wykładem na VinCE Budapest Wine Show była prezentacja produktów domu szampańskiego ...

Veuve Cliquot - Legendarny szampan w 6 odsłonach

Jednym z popularniejszych, o ile nie najpopularniejszym wykładem na VinCE Budapest Wine Show była prezentacja produktów domu szampańskiego Veuve Cliquot Ponsardin. Prezentację prowadził winiarz Nick Lane, który co prawda niedawno zaczął swoją przygodę z produkcją szampana, ale jest znany między innymi z wcześniejszej działalności w nowozelandzkim Cloudy Bay. Trudno o lepszą rekomendację. Wykład zaczął się od prezentacji historii winnicy, po czym nastąpiła właściwa degustacja 6 win.
 

Prezentacja prowadzącego - Nicka Lane (fot. własna)

Zaczęliśmy od tego, co jest standardem - czyli żółta etykieta. Veuve-Cliquot Ponsardin Yellow Label, to podstawowy blend i najpopularniejsze wino z tej winnicy. Powstaje z 700 różnych win, z czego 40-50% to wina z poprzednich roczników, zawiera około 50-55% Pinot Noir, 28-33% Chardonnay oraz 15-20% Pinot Meunier. Oko: barwa słomkowa, delikatne bąbelki. W nosie świeże, wyczuwalne nuty cytrusów, jabłek, drożdzy. W ustach bardzo łagodne, kremowe, wyraźne nuty cytrusowe, wyczuwalna mineralność. 10 g/l dosage. Zbalansowane: ****.

 

Klasyka (fot. własna)

Następnym winem było Veuve-Cliquot Ponsardin Rosé NV, czyli podstawowa różowa etykieta. Powstała z dodania do bazowego kupażu 12% czerwonego wina. Oko: jasnoróżowe z pomarańczowymi refleksami, łagodne bąbelki. W nosie wyczuwalne aromaty truskawki, maliny, jagód oraz nuty kwiatowe. W ustach wyraźnie zaznaczona kwasowość, pełno owocu - truskawek, malin, bardzo przyjemne, piękne wino. Długi, owocowy finisz. 10 g/l dosage. Ocena: ****/*****.

 

Oglądać świat przez różowe okulary... (fot. własna)

Po chwili przenieśliśmy się w nieco bardziej poważne rejestry, zaczęły się pojawiać wina rocznikowe. I tak na pierwszy rzut poszedł Veuve-Clicquot Ponsardin Vintage 2008 Blanc. Wino powstało w 60% z Pinot Noir, 35% Chardonnay oraz 5% z Pinot Meunier. Jeszcze nie jest na rynku, ma się pojawić dopiero w kwietniu. 7 lat dojrzewało w butelce, zanim zostało zdegorżowane.  Oko: barwa jasna, słomkowa, łagodne musowanie. Nos: nuty maślane, gruszka, jabłko, tost. W ustach potężna kwasowość, kremowa struktura, nuty cytrusowe, gruszka, jabłko oraz skórka chleba. Długi, przyjemny finisz. Prawdziwe cudo. 8 g/l dosage. Ocena: *****.

 

Kawałek historii (fot. własna)

To był jednak dopiero wstęp do tego, co miało nadejść. Oto bowiem pojawił się przed naszymi oczami Veuve-Cliquot Ponsardin Cave Privée Blanc 1989 magnum. Nie trzeba dodawać, że większa butelka pozwala na lepsze dojrzewanie, co jest szczególnie ważne dla takich win jak szampany. Powstało z 66% Pinot Noir oraz 34% Chardonnay, 20 lat dojrzewało w butelce pod osadem. Oko: jasnozłote, gęste, ledwo widoczne bąbelki. Nos: kawa, tytoń, nuty dymne, tosty, skóra, pieprz. W ustach: potężna mineralność, ma się wrażenie, jakby człowiek pił skałę... Wartka kwasowość, nuty kawy, tostów, bardzo ekstraktywne, na finiszu lekka goryczka. Mistrzostwo. Zaledwie 5-6 g/l dosage. Ocena: *****. Po prostu cudowne wino.
 

Jeszcze więcej historii... (fot. własna)

Kolejnym, wiekowym już winem, które przed nami przedstawiono było Veuve-Cliquot Ponsardin Cave Privée Rosé 1990, również w wydaniu magnum. Dwudziestosześcioletni róż! To musiało być ciekawe. Oko: różowo-pomarańczowa, z miedzianymi refleksami, stosunkowo niewiele bąbelków. W nosie wyczuwalne aromaty kawy, miodu, czerwonej porzeczki, ale także gdzieś w tle pojawiła się nuta stajni. W ustach kompot owocowy, dobra, rześka kwasowość, nuty malin, porzeczek, bardzo ekstraktywne. Długi, przyjemny finisz z nutami czerwonych owoców, ale także skóry, przypraw. Ocena: *****. Także wielkie i niezapomniane wino. Dojrzewało 18 lat na osadzie.

 

I trochę nowoczesności, ale w klasycznej formie (fot. własna)
 
Na sam koniec nadeszła pora na Veuve-Cliqout Ponsardin La Grande Dame 2006. Jest to jeden z nowszych dzieł tego domu szampańskiego, ten rocznik także od niedawna gości na stołach koneserów na całym świecie. Barwa: jasnozłota, solidnie musujące. W nosie nuty egzotycznych owoców, ananas, cytrusy, ale także nieco masła, tostu. W ustach kremowe, eleganckie, wyraźne nuty gruszki, kwiatów, dobra, wyczuwalna mineralność, wino jest niemalże słone. Znajdziemy tu także aromaty ziół włoskich, cytrusów, ale i skórkę chleba. Łagodny finisz z lekką goryczką. 9 lat spędziło pod osadem, degorżolowane w 2015. Składa się na nie wina z ponad 100 Grand Cru, 53% to Pinot Noir, 47% Chardonnay. Dodano 8 g/l dosage. Ocena: *****.

 

I to, co z tego zostało (fot. własna)
 
Ta wędrówka przez historię win Veuve-Clicquot Ponsardin była dla mnie wyjątkowym doświadczeniem. Jeszcze nigdy nie miałem okazji spróbować i porównać tylu wspaniałych win. Szampan jest winem wyjątkowym, winem na wielkie okazje - pozwólmy sobie na nieco luksusu, bo warto! Koszt degustacji: 5000 HUF (70 PLN).






Obsługiwane przez usługę Blogger.