Wyobraźmy sobie wszyscy porośnięte lasem góry, małe potoczki, pola a w samym centrum skansen we wsi z początku XX wieku. Dookoła nie ma śla...

Wyobraźmy sobie wszyscy porośnięte lasem góry, małe potoczki, pola a w samym centrum skansen we wsi z początku XX wieku. Dookoła nie ma śladu winogron, ani wina, nielicząc dziko rosnących na domach pnącz i miejscowych meneli z knajpy, bo przecież każda, nawet najmniejsza węgierska wieś musi mieć knajpę, a w niej tanie wino.
Bardziej ciekawski turysta wchodzi do każdej zagrody, każdego sklepiku i się rozgląda. Może kupi koronki, a może inne arcydzieła sztuki ludowej. Tu i ówdzie znajdzie się pálinka, taki miejscowy owocowy bimber, który pędzi każdy gospodarz (zresztą legalnie - po uiszczeniu śmiesznego w swej wielkości podatku).

 
Gdzie jest wino? (fot. Kouji Miyahara)

W około 10 zagrodzie zauważyłem, że sprzedają tu wino. Tylko jeden rodzaj - Czifrik Pincze Cabernet Franc 2008. - A skąd to jest? - Pytam sprzedawczyni. - Z sąsiedniej wsi. - Odpowiada. - Macie tu wino? - Są tacy, którzy mają... 
Zastanowiłem się chwilę, i złapałem butelkę. To musi być coś ciekawego, skoro poza regionem winiarskim, w samym środku leśnych wzgórz Cserhát znalazłem taki ciepłolubny szczep, i to dość drogo, jak na podłe wino (a tego się obawiałem w tym miejscu.)
Wino wróciło ze mną do Budapesztu i przeleżało kilka miesięcy. Parę dni temu otworzyłem butelkę i zrobiłem któtki research. Czifrik Pince to mała rodzinna winnica z Cserháthaláp, o której wiadomo tyle, że zajmuje się produkcją win na małą skalę, zarówno białych jak i czerwonych, oraz agroturystyką.

Nie najgorzej jak na wino z nikąd (fot. własna)

Wino które miałem w ręcę, to Cabernet Franc 2008. W barwie swej ciemnoróżowe, lekko przechodzący w cegłę, pewnie z powodu leciwego już wieku. W nosie dżem z owoców leśnych i przytłumione nuty kwiatowe. W ustach zaskakująco lekkie, jakby nieco wodniste, wyczuwalny aromat jeżyn, malin, nieco już zmęczone wiekiem. Dobrze wkomponowany alkohol - nie powiedziałbym, że to wino ma go aż 14%... Tanin nie wyczujemy. Krótki finisz. Wino ciekawe, spodziewałem się czegoś gorszego, choć za tą cenę (2000 HUF = 27 PLN) polecam raczej miejscowe koronki. Ocena: **. Zakupione w Hollókő - wiosce umieszczonej na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Południe Węgier, a zwłaszcza region winiarski Villány to ziemia czerwonym winem płynąca. Winnice znajdują się na południowych zboczach masy...

Południe Węgier, a zwłaszcza region winiarski Villány to ziemia czerwonym winem płynąca. Winnice znajdują się na południowych zboczach masywu Villány, nasłonecznienie jest tu największe na Węgrzech, co pozwala szczepom ciepłolubnym, takim jak m.in. cabernety na pokazanie swojej wielkości. Znajdziemy tu wielu solidnych producentów, a nazwiska najlepszych znane są poza granicami kraju: Bock, Polgár, Gere, Günzer, Tiffan. Dziś krótko o ostatnim z tej listy. 

Winnice w Villány (fot. własna)

Rodzina Tiffanów od pokoleń uprawia winorośl w Villány. To potomkowie niemieckich osadników, którzy przybyli w pierwszej połowie XVIII stulecia, po wygnaniu Turków. Zarządca posiadłości - Ede Tiffan w 1965 roku ukończył budapeszteński Uniwersytet Rolniczy, po czym rozpoczął pracę w miejscowej kooperatywie. Od 1967 roku uprawia też swoje parcele. Po zmianie systemu, w 1991 roku został uhonorowany tytułem winiarza roku. Dziś współpracuje z synem, Zsoltem, który jest także członkiem parlamentu. Ich winnica rozpościera się na najlepszych parcelach w Villány: Jammertal, Sterntal, Ördögárok, Remete, Kopár oraz Várerdő. Tworzą wina z czerwonych szczepów: Portugieser, Kadarka, Kékfrankos, Pinot Noir, Merlot, Cabernet Franc, Cabernet Sauvignon.
  
Nieśmiertelne? (fot. tiffans.hu)

Immortal Cuveé 2012 jest uznawane za flagowe wino Tiffanów. Jest to kupaż wielu szczepów, którego proporcje zmieniają się co roku. W opisywanym przeze mnie roczniku jest to 40% kékfrankosa, 30% pinot noir, 20% portugiesera oraz 10% caberneta (sauvignon i franc). W innych latach pojawiały się jeszcze merlot, kadarka i syrah. Kolor wina jest wiśniowy, średniogłęboki, w nosie pojawiają się nuty owoców leśnych, wiśni, pieprzu ale i róży. W ustach niedojrzała wiśnia, krągłe taniny, dobra kwasowość, skóra. Osią wina jest solidny (14%) ale nieprzesadny alkohol. W tle wyczuwalne nuty wanilii. Wino przyjemne, idealne do czerwonych mięs. Cena 1777 HUF (24 PLN). Dostępne w miejscowym Lidlu. Ocena: ****.

Wina lodowe są w świecie winiarskim pewnego rodzaju kuriozum. Powstają tam, gdzie mrozy nadchodzą względnie szybko (ale nie za szybko), czy...

Wina lodowe są w świecie winiarskim pewnego rodzaju kuriozum. Powstają tam, gdzie mrozy nadchodzą względnie szybko (ale nie za szybko), czyli w krajach o chłodniejszym klimacie, zwłaszcza na półkuli północnej (Kanada, Niemcy), choć ostatnio również spotykamy je w cieplejszych zakątkach globu - na przykład pojawiły się już wina lodowe z Australii czy Nowej Zelandii. Powstają one, gdy temperatura spada poniżej zera (przyjmuje się granicę min. -7 stopni Celsjusza), a a w gronach zamarza woda, przez co wyciśnięty sok jest bardziej ekstraktywny, gęsty. Według węgierskiego prawa winiarskiego (od 2004 roku) podstawą wina lodowego jest moszcz o zawartości min. 282 gram cukru resztkowego na litr. Dzięki temu trunki te są niesamowicie skoncentrowane, złożone i bardzo słodkie.
Na Węgrzech wino to udaje się w wielu miejscach - przede wszystkim nad Balatonem, ale też  w innych regionach winiarskich. Byłoby z pewnością znacznie bardziej popularne, gdyby nie coraz bardziej nieprzewidywalne zimy - w takim wypadku wielu producentów woli nie ryzykować i produkuje wina z późnego zbioru. Tym ciekawsza jest próba robienia słodkiego wina na południu Węgier, w cieplejszym klimacie, gdzie surowe zimy zdarzają się rzadziej.
Rodzina Wekler założyła winnicę w 2006 roku. Zajmuje ona obszar 60 ha w obrębie 3 regionów winiarskich: Pécsi, Tolnai i Szekszárdi. W pierwszym z nich, w okolicy Mecseknádasd powstają głównie wina ze szczepów białych, w tym opisywane dziś wino lodowe: sauvignon blanc, pinot blanc, pinot gris zwany na Węgrzech szürkebarát, olaszrizling, zenit, muscat ottonel oraz cserszegi fűszeres. W pozostałych dwóch regionach powstają przede wszystkim wina czerwone (Cabernet Franc, Merlot, Kékfrankos, Kadarka, Pinot Noir, Portugieser). Młody właściciel János Wekler podjął wyzwanie, by tworzyć wina przyjemne, lekkie i przystępne, jak również te bardziej skoncentrowane, złożone. Takim jest właśnie Wekler Pécsi Olaszrizling Jégbor 2009, noszące również nazwę Cupido. Jest to jedyny do tej pory rocznik wina lodowego w wykonaniu Weklerów, powstało go zaledwie 7000 butelek (0,5 l).
 
Przyjemny słodziak (fot. weklerpince.hu)

Jest to wino o złotej, głębokiej barwie, w nosie wyczujemy nuty kwiatowe, miód, oraz melona. W ustach jest to wino oleiste, dobrze zbalansowane, sporo cukru równoważy solidna kwasowość, w tle dominują nuty owocowe: morele, melony... Wino o długim, przyjemnym finiszu. Alkohol (12,5%) nie tu przeszkadza, jest dobrze wkomponowany w całość. Z kronikarskiego obowiązku: cena 3999 HUF (54 PLN), ja kupiłem po promocji za 2799 HUF (38 PLN). W tej cene świetna jakość, zwłaszcza, że na Węgrzech wina lodowe bywają dużo droższe. Ocena: ****. Źródło: węgierski Lidl.

W końcu doczekałem się większej liczby osób, dzięki czemu mogłem przeprowadzić degustację wszystkich zakupionych w Kőszeg win. Czy moja cie...

W końcu doczekałem się większej liczby osób, dzięki czemu mogłem przeprowadzić degustację wszystkich zakupionych w Kőszeg win. Czy moja cierpliwość została nagrodzona? To już inne pytanie...
Cen i specyfikacji nie podawałem, wszystko do znalezienia w grudniowym poście. Test-sekcję rozpoczęliśmy białym, półwytrawnym winem Chardonnay z winnicy Stefanich. Już na początku muszę stwierdzić, że niestety to dla mnie jedno wielkie rozczarowanie. Jasnozłota, przejrzysta barwa, w nosie agresywny alkohol, w tle pieprz, trawa, w ustach potężna, aczkolwiek niczym nie uzasadniona kwasowość (no chyba, że świadomie mamy zamiar używać tego wina jako bazy do szprycerów), w tle wyczuwalne lekkie nuty cytrusowe, krótki, bezbarwny finisz z goryczką. Towarzyszom względnie smakowało, mnie nie. Brakowało mi w nim balansu. Ocena: **
Drugim winem było musujące, wytrawne wino Sgraffito od Tóth Pincészet. Piłem już wina z tej winiarni i mi smakowały, tu zaś znów spotkało mnie kolejne rozczarowanie. Barwa wina podobna do poprzednika, nieco jaśniejsza. Nos łagodny, wyczuwalne nuty cytrusowe, agrest. W ustach świeże, acz nieco tępawe, także nie wyczujemy tu owoców, alkohol zaburza jego strukturę. Finisz podobny do poprzednika - krótki, gorzkawy, do zapomnienia. Ciśnie się na usta - a po cholerę te bąbelki? Żeby głowa bardziej bolała? Pijalne, ale w tej cenie (1750 HUF czyli 24 PLN) znajdziecie na Węgrzech dużo lepszych win. Nawet z tej samej winnicy. Ocena **
Po winach białych przyszła kolej na czerwone, tu błagalnym wzrokiem wypatrywałem czegoś lepszego. I trzeba przyznać, że jest lepiej, bo wino białe jest w Kőszeg tylko dodatkiem do wszechobecnej czerwieni i różu.

 
Spodziewałem się więcej (fot. własna)

Jurisics Vére, czyli Krew Jurisicsa, flagowe wino winiarni Stefanich podniosło poprzeczkę. Barwa wiśniowa, mało przejrzyste, w nosie wyczuwalne aromaty owoców leśnych, maliny, oraz nuty pieprzne. W ustach mocno wyczuwalna, a średniej jakości beczka, pomimo tego jest to wino dość wyważone, o przyjemnych taninach, wyczuwalne nuty jeżyn, owoców leśnych, średni, przyjemny finisz. Rocznik 2013, być może sam przyczyniłem się do jego powstania (brałem udział w zbiorach...). Ocena: ***
Następnie nadeszła pora na winnicę Jagodics. I tu przyszło pozytywne zaskoczenie - Blauburger. Barwa purpurowa, w nosie wyczuwalne aromaty wiśniowe, owoce leśne, maliny, w ustach wyczuwalne owoce - maliny, czerwone jabłka, przyjemne, acz solidne taniny. Najlepsze wino degustacji i jedyne, po które z czystym sumieniem miałbym ochotę sięgnąć raz jeszcze. Ocena: ***
Degustację kończyliśmy Cabernet Sauvignon, o ciemnoróżowej, głębokiej barwie, w nosie atakujący z każdej strony alkohol, w tle owoce leśne. Solidne taniny, mocno wytrawne, wymaga większej "cierpliwości" niż wyżej wymienione wina, acz z czasem się otwiera i łagodnieje. Finisz średni. Nie jestem przekonany, czy górzyste okolice Kőszeg są dobrym miejscem dla tego ciepłolubnego szczepu. Ocena: ***

Po winach z Kőszeg spodziewałem się czegoś więcej. Białe wina są słabe, nie widzę w nich potencjału rozwoju, zwłaszcza, że w innych częściach regionu winiarskiego Sopron znajdziemy znacznie lepsze egzemplarze. Cały wysiłek winarzy skupiłbym na winach czerwonych, które reprezentują przyzwoity poziom, aczkolwiek często daleko im do win z innych regionów o podobnej kategorii cenowej. Przede wszystkim należy ograniczyć używanie beczek, które wielu winom raczej szkodzą, aniżeli pomagają (zwłaszcza jeśli sama beczka jest kiepskiej jakości...). Miasteczko ma potencjał, trzeba go tylko wykorzystać. Ja i tak tam wrócę jeszcze nie raz, więc będę dawał relację ze zmian.

W tym roku zima nas nie rozpieszcza. Tak samo tutaj, na Węgrzech, gdzie pogoda zmienia się z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Tak też z...

W tym roku zima nas nie rozpieszcza. Tak samo tutaj, na Węgrzech, gdzie pogoda zmienia się z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Tak też zmienia się mój nastrój, który determinuje wybór wina. Białe Tricollis Cuvée to wino tyleż ciekawe, co "niezimowe".
Benedyktyni mieli pomysł. Jeszcze kilkanaście lat temu mało kto w okolicy uprawiał wino, a już w ogóle nie było mowy o winiarstwie na skalę przemysłową. Owszem, region miał winiarskie tradycje, ale wykosiła je powojenna kolektywizacja. W głowach opatów od wielu lat kiełkował pomysł odtworzenia winnic, jednak z wielu powodów nie udawało się go zrealizować. Brakowało funduszy, ale również i niezbędnego know-how.
W 2002 roku coś się jednak zmieniło - benedyktyni powołali z bankiem MKB spółkę, a sprawy "techniczne" powierzyli Tiborowi Gálowi. Dodajmy do tego zatrudnienie świetnych architektów (piwnice powstały w 2003 roku), dobre warunki pogodowe (ponad 1950 godzin nasłonecznienia, 550-600 mm opadów rocznie), oraz sławę tego miejsca (taka węgierska Jasna Góra) i mamy sukces gwarantowany. Sukcesywnie dokupywano kolejne grunty, obecnie zajmuje 52 ha. Jej powstanie i rozwój było katalizatorem zmian w regionie, dzięki czemu dziś możemy pić wina od kilkunastu małych, aczkolwiek poważnych producentów.


 
Wino od opata (fot. własna)

Tricollis Cuvée jest jednym z symboli dobrych, a zarazem całkowicie przyzwoitych cenowo win z tej części Węgier. Co ciekawe, jest to kupaż czterech (a nie jak sugeruje nazwa trzech - choć ten czwarty jest traktowany jako "uzupełnienie") szczepów: 40% olaszrizling, 30% rajnai rizling, 10% fűszeres tramini, 20% pinot blanc. Powstało 70 000 butelek. Wino to charakteryzuje słomkowa barwa i bardzo złożony zapach - nuty pieprzne, korzenne. Aż chce się skosztować. Usta dają jednak nieco inny obraz - tu wyczuwalne są owoce cytrusowe, jest też solidna kwasowość, mimo to, czuć, że jest to lekkie wino w sam raz na ciepłe letnie wieczory. Tło stanowią aromaty kwiatowe, a na końcu pojawia się lekka goryczka. Jak dla mnie: ***. Po nosie oczekiwałem czegoś więcej, ale nie powiem na to wino złego słowa. Upolowane w węgierskim Auchan za 1390 HUF (19 PLN), stała cena to ok. 1900 HUF (26 PLN).

W związku z nadchodzącą ofertą win węgierskich w polskim Lidlu postanowiłem sprawdzić wina, które mają szansę się w niej znaleźć. Trunkiem,...

W związku z nadchodzącą ofertą win węgierskich w polskim Lidlu postanowiłem sprawdzić wina, które mają szansę się w niej znaleźć. Trunkiem, które wczoraj przetestowałem było Hilltop Neszmély Dunántúli Irsai Olivér. Winiarnia, znajdująca się w Neszmély jest jednym z największych producentów win na Węgrzech, jak również ważnym jego eksporterem. Wina stąd znalazły uznanie na rynku brytyjskim, a główny winiarz - Ákos Kamocsay wyróżniony tytułem winiarza roku zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i na Węgrzech (w 1999 r.).
W czasach komunizmu winnica była w rękach spółdzielni, w 1991 została wykupiona przez obecnych właścicieli, którzy inwestując spore środkii dokonali nowych nasadzeń, modernizacji, dokupili także gruntów w Szekszárd. Obecnie nasadzenia zajmują ponad 560 ha, z czego 400 ha zajmują winogrona w Neszmély. Najwazniejszym uprawianym szczepem jest chardonnay. Roczna produkcja wina waha się w przedziale 30-40 000 hl.

 
Delikwent (fot. własna)

Hilltop Neszmély Irsai Olivér, czyli wino które miałem przyjemność degustować otrzymało złoty medal na konkursie Vinagora 2014. Cena 799 HUF czyli niecałe 11 PLN. Kolor bladosłomkowy, aromaty trawy, kwiatowe, nuty przypraw, melona. W ustach delikatne, nieco "landrynkowe" - wyczuwalne aromaty kwiatowe, owoce cytrusowe, melon, liczi. Bardzo lekkie, nieprzesadnie kwasowe - w tej cenie przyzwoity wybór, choć Irsai Olivér nigdy nie był moim faworytem. Ocena: ***

Pewien czas temu w moje ręce wpadła książka o wdzięcznym tytule Borkiválóságok Könyve. Jest to kilkusetstronnicowy przegląd miejscowych win...

Pewien czas temu w moje ręce wpadła książka o wdzięcznym tytule Borkiválóságok Könyve. Jest to kilkusetstronnicowy przegląd miejscowych win, w dwóch osobnych tomach: jeden z winami białymi (o nim będzie mowa), drugi z czerwonymi i różowymi. Są one sponsorowane i wydawane przez Ministerstwo Rolnictwa, oceny win dokonuje jury składające się m.in. ze znanych winiarzy, sommelierów oraz dziennikarzy zajmujących się tematyką winiarską. W zamyśle ma być marketingowym "kołem zamachowym" i dać możliwość pokazania się winom, które nie startują na międzynarodowych konkursach. Z 558 próbek nadesłanych do oceny 272 znalazło się w książce, z czego 227 oceniono na trzy gwiazdki, 42 na cztery gwiazdki a 3 wina osiągnęły najwyższą, pięciogwiazdkową notę: Badacsonyi Hárslevelű z Csendes Dülő Szőlőbirtok, Villő Tokaji Ászu 6 puttonyos od Balassa Bor oraz Tokaji Cuvée 2012 z Szarka Pince. Warto nadmienić, że oceniono także wina z dawnych krajów Korony Świętego Stefana (tzw. Wielkich Węgier) - lecz oczywiście tylko od producentów węgierskiego pochodzenia.

 
Okładka(fot. własna)

Co prawda ja trzymam w ręce wersję węgierską, ale nieco później pojawi się również wersja angielska. Na początku znajdziemy wstęp, a w nim m.in. metodologię oceny i skład jury. W dalszej części książka jest podzielona na rozdziały podług regionów winiarskich. Każdy rozdział zawiera informację o regionie - wielkość, ilość nasadzeń, główne szczepy itp, a następnie ocenione wina. Przy winie znajduje się informacja o winnicy: data założenia, powierzchnia, adres, a przy samym winie jego nazwę, przedział cenowy, ocenę, rodzaj, klasyfikację, okres w jakim należy je spożyć, oraz wyprodukowaną ilość. Wszystko składa się w bardzo ładnie uzupełniającą się całość. Książka ma dobrze przemyślaną szatę graficzną, zawiera wiele przydatnych informacji, mapy itp. Ja otrzymałem ją za darmo, jednak jest do nabycia w niektórych księgarniach w cenie ok. 5000 HUF (73 PLN)

PS.

Poniżej nieedytowane zdjęcia, przepraszam za jakość, ale niestety ani pora, ani moje umiejętności, ani aparat nie pozwalają mi na robienie lepszych :(


A w zasadzie nie mogłem, bo już dziś otworzyłem butelkę. Aligvárom to jedno z win, które zakupiłem podczas promocji win węgierskich w Lidlu...

A w zasadzie nie mogłem, bo już dziś otworzyłem butelkę. Aligvárom to jedno z win, które zakupiłem podczas promocji win węgierskich w Lidlu - cena 888 HUF (12 PLN) zamiast 1300 HUF (18 PLN) jest bardziej, niż przystępna...
Winnica Nyakas jest liderem odrodzenia w Etyek. Jest to spółdzielnia, która zrzesza miejscowych winiarzy, założona w 1991 roku. Prawdziwy rozwój przeżywa jednak od powstania apelacji Etyek-Buda w 1997 roku. Główny winiarz - Ernő Malya w 2002 został winiarzem roku. Uprawę prowadzi się tu na 153 ha, z czego 91% to winogrona białe, reszta - czerwone. 

 
Nie mogłem się doczekać (fot. własna)

Cuvée Aligvárom (Nie mogę się doczekać) zbiera znakomite recenzje na międzynarodowych konkursach winiarskich. Rocznik 2011 i 2012 zdobył m.in. złoty medal na Vinalies Internationales Paris. Aligvárom powstaje z następujących gatunków winogron: Irsai Olivér, Chardonnay, Müller Thurgau, Pinot gris oraz Sauvignon Blanc. Fermentuje w stalowych kadziach, dojrzewając w butelkach. Zapewnia mu to wspaniałą świeżość. Dla mnie chyba to jest jego najważniejsza cecha. Kolor jasno-słomkowy z zielonymi reflekasmi, potężny aromat owocowy, trawy, w oddali owoców cytrusowych - jednym słowem - wiosenna łąka. Smak w dużej mierze oddaje emocje wyczuwalne w aromacie - wyczujemy tu i kwiaty, i nieco pikantne nuty trawiaste, ale też w dużej mierze owoce cytrusowe, z niezniszczalnym grapefruitem, oraz agrest... Na końcu wyczuwalna lekka goryczka. Niewielki cukier resztkowy (3,3 gr) balansuje kwasowość i sprawia, że wino wydaje się łagodniejsze. Finish nie za długi, kwiatowy. W sam raz na ciepłe wiosenne, tudzież letnie wieczory. Idealne do owoców morza oraz białych mięs. Plus za szatę graficzną - to często jest słaba strona węgierskich win. Jeśli pojawi się w polskim Lidlu w podobnej cenie - wróżę mu solidny sukces. Ocena: ***

A psiakrew - westchnął winiarz, gdy miał już dość byczej krwi, której morze przelewa się w piwniczkach winnych Egeru. Może by tu stworzyć c...

A psiakrew - westchnął winiarz, gdy miał już dość byczej krwi, której morze przelewa się w piwniczkach winnych Egeru. Może by tu stworzyć coś innego? Coś bardziej świeżego? Psiakrew! Taaaak! Prawdopodobnie tak zrodził się w głowie Györgya Lőrincza pomysł na nazwę tego ciekawego wina. Akutyafáját (pol. psiakrew) to kolejne testowane przeze mnie wino, tym razem akurat z okazji winnego wtorku. 
W Egerze w ostatnich latach króluje innowacyjność. Po latach zalewania rynku tanią i kiepskiej jakości byczą krwią, pojawia się zainteresowanie innymi rodzajami wina - stąd tworzenie nowych brandów - jak np. białego cuvée o nazwie Gwiazda Egeru (Egri Csillag - pochodzące od powieści Gézy Gárdonyiego Gwiazdy Egeru), lub też odkrywanie tych nieco już zapomnianych - jak Debrői Hárslevelű. Dr. György Lőrincz poszedł inną drogą - eksperymentował z nieznanymi w Egerze szczepami, próbował różnych metod - w końcu wystawił swoje cabernet sauvignon w lokalnym konkusie i zdobył złoty medal. To skłoniło go do pogłębienia swojej pasji, której efektem w 2002 roku stała się winnica St. Andrea, nazwana tak od jego żony, i przedrostka St. (święty) - który bardzo często występuje w winiarskim świecie.

 
Psiakrew! (fot. własna)

Od tamtej pory winnica dynamicznie się rozwija - w 2004 roku powstała piwnica, w 2006 roku György Lőrincz został człowiekiem roku magazynu Wino, w 2008 otrzymał tytuł Winarza winiarzy (Borászok borásza) a w 2009 roku otrzymał najwyższe możliwe wyróżnienie - tytuł winiarza roku na Węgrzech. Stopniowo powiększał także winnice, włączając w nią również najlepsze parcele w Eger (Nagy-Egyed), a która dziś zajmuje ponad 40 ha na terenie kilku miejscowości. Uprawiane szczepy winogron to m.in: kékfrankos, kadarka, merlot, pinot noir, cabernet franc, turán, syrah, chardonnay, furmint, hárslevelű, leányka, pinot blanc, sauvignon blanc, viognier.

 
Nagy-Egyed (fot. András Kovács - wikipedia)

Akutyafáját (Psiakrew) to jeden z autorskich projektów Lőrincza. Cuvée to powstaje w dwóch wersjach - białej i czerwonej. Ja miałem dziś przyjemność degustować tą drugą. Wino to powstaje z następujących szczepów: kékfrankos, turán, kadarka, cabernet sauvignon, syrah, zweigelt, menoir i merlot - jakże szeroka to paleta! Kosztuje 1890 HUF (26 PLN), zawiera 13% alkoholu.
Posiada głęboki, granatowy kolor, aromaty wiśni, owoców leśnych, nuty korzenne, które zawdzięcza kilkunastomiesięcznemu dojrzewaniu w beczce. Fermentowane w kadziach ze stali nierdzewnej. W smaku czuć wiśnię, dość solidną kwasowość, krągłe, niezbyt agresywne taniny. Nie jest to wino o potężnej strukturze - a raczej przyjemny, pijalny towarzysz zwykłych wieczorów. Finisz nie za długi, bo przecież tu nie chodzi o maraton... Ja czułem w nim aromaty dzikiej róży, czerwonego jabłka. Wino jak najbardziej do polecenia - w szczególności za stosunek ceny do jakości. Polecam! Ocena: ****

 
Zwykłym, wtorkowym wieczorem (fot. własna)

Obsługiwane przez usługę Blogger.